Pączki!.Najlepsze z najlepszych - niestety nie moje :)
Mistrzynią jest moja siostra - ja robiłam tylko z siłę roboczą przy wyrabianiu , potem przeszkadzałam przy lepieniu i smażeniu i na koniec pomagałam jeść. Wykazałam się godną podziwu silną wolą i zaraz po usmażeniu (jeszcze ciepłe bo takie są najlepsze) zjadłama tylko 2,5. Godna podziwu wstrzemięźliwość.
Nie doczekam się chyba przepisu, już przebieram nogami :)))
OdpowiedzUsuńI ja tak samo :)
OdpowiedzUsuń