Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania kruche ciasto, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania kruche ciasto, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 września 2013

Ciasto ze śliwkami




Dawno mnie tu  nie było. Nie pisałam ale... w moim życiu zachodzą ogromne zmiany i stąd ta niedogodność.  Cieszyły i cieszą mnie wszystkie Wasze pytania o nowy przepis, o to co się dzieje i komentarze do przepisów.
Gotować nadal lubię:).


Dzisiaj bardzo prosta tarta (a może placek?) ze śliwkami.
Szukałam przepisu  zadowalającego mnie i ... wymyśliłam go sama. 
Zapraszam.

poniedziałek, 2 maja 2011

Tarta dla P.

100 lat, 100 lat:)
- Wiesz dlaczego 3 maja mamy święto?
- ?
- Bo Pala ma urodziny:). To oczywiste:)



Z tej okazji tarta dla niej. 


A oto przepis :)






Tarta z kremem

Ciasto kruche:
z książki „Ciasta pikantne i słodkie” Michel'a Roux

250g mąki
150g masła, pokrojonego w kostkę, lekko zmiękczonego
1 jajko
1 łyżka zimnego mleka
1 łyżeczka drobnoziarnistej soli
szczypta drobnego cukru

Usypać wzgórek z mąki, zrobić w nim wgłębienie. Włożyć w nie masło, wsypać sól, cukier i wbić jajko. Palcami wymieszać i połączyć składniki na gładką masę.
Powoli zagarniać mąkę, ugniatając ostrożnie, aż ciasto będzie miało ziarnistą konsystencję. Wlać mleko, delikatnie połączyć palcami z resztą ciasta.
Wewnętrzną stroną dłoni wyrabiać ciasto, odpychając je od siebie 4-5 razy, aż będzie gładkie. Utworzyć z niego kulę, owinąć w folię i włożyć do lodówki na minimum 30 minut.
(Ciasto można przechowywać w hermetycznym pojemniku w lodówce przez tydzień, a w zamrażalniku do 3 miesięcy.)
Dobrze schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 3 mm i wyłożyć nim foremkę (ja używam metalowej z wyjmowanym dnem ze specjalną powłoką, więc nie muszę niczym smarować; jeśli jednak nie jesteście pewni jak przywiera Wasza forma ceramiczna, szklana lub metalowa wysmarujcie  ją masłem i wysypcie bułką tartą.) Wstawić do lodówki na minimum 20 minut. Nakłuć widelcem.Wyłożyć papierem i wysypać fasolę lub specjalne ceramiczne kulki. Piec bez nadzienia w 190st. C przez 15 min. ( małe foremki ok. 10 minut). Wyjąć. Zdjąć papier z fasolą lub kulkami.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni C.

W czasie gdy piecze się ciasto przygotować krem. Tutaj również użyłam przepisu z tej samej książki.
Nie bójmy się – to taki budyń tylko sami go robimy. Smak jaki osiągamy jest tego wart. Naprawdę polecam.

Krem:

5 żółtek
100 g drobnego cukru (użyłam 75 g)
20 g mąki
15 g kremu budyniowego ( użyłam 15 g skrobi ziemniaczanej )
400 ml mleka
1 strąk wanilii, przekrojony wzdłuż.

Podgrzać mleko z 2/3 cukru i wanilią w rondlu o grubym dnie.
W miseczce ubić trzepaczką żółtka z 1/3 cukru. Dodać mąki i starannie wymieszać. Kiedy mleko zacznie wrzeć wlać je na ubite żółtka, energicznie mieszając, po czym przelać z powrotem do rondla. Doprowadzić do wrzenia na średnim ogniu, bez przerwy ubijając trzepaczką. Gotować przez 2 minuty, ciągle mieszając. Wyjąć wanilię.
Wylać gorący budyń na ciasto i piec przez 25 minut na lekko złoty kolor. Ostrożnie wyjąć na talerz i pozostawić do ostygnięcia.

Mój wkład do tego przepisu to owoce. W tym przypadku były to mrożone maliny i borówki amerykańskie (zebrane przez P.)




Smacznego:)

niedziela, 25 września 2011

Malinowe pożegnanie lata


Nie wiem jak dla Was ale dla mnie istnieją połączenia idealne. W książce Michela Roux'a "Ciasta pikantne i słodkie" jest wiele inspirujących przepisów. Jeden z nich szczególnie zachwycił moje K. Połączenie kruchego ciasta, aromatycznych malin i aksamitnego kremu czekoladowego zniewala. Połaczenie idealne. 
Warto skusić się na nie gdy jeszcze są słodkie maliny - takie pożegnanie lata jesienią.






Tarta z malinami i kremem czekoladowym




250 g ciasta kruchego z całymi jajkami (według przepisu poniżej)
250 g świeżych malin




20 g liści mięty ( ja pominęłam)



50 ml likieru pomarańczowego (użyłam zamiast mięty)

Krem czekoladowy:

250 ml śmietany kremówki (użyłam tortowej 36%)
200 g dobrej czekolady 60 - 70% kakao - drobno posiekanej
25 g płynnej glukozy (nie miałam- pominęłam)
50 g masła pokrojonego w kawałeczki

W rondlu o grubym dnie zagotować śmietanę na średnim ogniu. Zdjąć z ognia, dodać czekoladę i glukozę ( ja dodałam 30 ml likieru pomarańczowego) ubić mikserem na bardzo gładką masę. Nadal miksując, po kawałeczku dodać masło. (Używałam miksera stacjonarnego).

Najładniejsze 24 maliny można odłożyć, resztę przekrojoną ma pół wymieszać bardzo delikatnie z miętą ( ja użyłam 20 ml likieru pomarańczowego) i równomiernie rozłożyć na spodzie.
Zalać maliny polewą po brzeg spodu z ciasta. Ostudzić a następnie włożyć do lodówki na co najmniej 2 godziny przed podaniem.
Ciasto pokroić na porcje bardzo ostrym nożem i podawać z malinami. 



Ciasto kruche z całymi jajkami
z książki „Ciasta pikantne i słodkie” Michel'a Roux

250g mąki tortowej
100g masła, pokrojonego w kostkę, lekko zmiękczonego
2 jajka
100g cukru pudru przesianego przez sitko
szczypta soli

Usypać wzgórek z mąki, zrobić w nim wgłębienie. Włożyć w nie masło, wsypać sól, cukier i. palcami wymieszać aż utworzą się grudki. Znów zrobić wgłębienie i wbić w nie jajka. Wyrobić ciasto czubkami palców aż będzie zwarte. Ugnieść je do gładkości.

 Utworzyć z niego kulę, owinąć w folię i włożyć do lodówki na minimum 30 minut.
(Ciasto można przechowywać w hermetycznym pojemniku w lodówce przez tydzień, a w zamrażalniku do 3 miesięcy.)
Dobrze schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 3 mm i wyłożyć nim foremkę (ja używam metalowej z wyjmowanym dnem ze specjalną powłoką, więc nie muszę niczym smarować; jeśli jednak nie jesteście pewni jak przywiera Wasza forma ceramiczna, szklana lub metalowa wysmarujcie  ją masłem i wysypcie przesianą bułką tartą lub mąką.) Wstawić do lodówki na minimum 20 minut. Nakłuć widelcem. Wyłożyć papierem i wysypać fasolę lub specjalne ceramiczne kulki. Piec bez nadzienia w 190st. C przez 20 min. ( małe foremki ok. 10 minut). Wyjąć. Zdjąć papier z fasolą lub kulkami. Obniżyć temperaturę do 18
0 stopni C. i piec ciasto jeszcze 5 minut.

Ostudzić 








sobota, 17 grudnia 2011

Co by tu zrobić, żeby się nie narobić;)



Tarta, to jedno z najlepszych dań na przyjacielskie przyjęcia. Bardziej elegancka od pizzy i równie kusząca. Wszystko mogę przygotować wcześniej ze składników które mam dostępne - a później cieszyć się towarzystwem przyjaciół. 
Delektujemy się nią na zarówno na ciepła jak i na zimno. Świetna z kieliszkiem wina i sałatką z mieszanki sałat z chrupiącym boczkiem i jajkiem.  


Tarta z porami i orzechami

Ciasto przygotowałam według mojego ulubionego przepisu. 

Na nadzienie

1 jajko
3 żółtka
250 ml śmietany kremówki
sól, pieprz
2 pory
łyżka masła
3  ugotowane średnie ziemniaki
2 łyżki drobno posiekanego koperku
pęczek młodych dymek
kilkanaście orzechów 
kilka plasterków boczku (niekoniecznie)


Rozwałkowane bardzo cienko ciasto układam w schłodzonej foremce do tart i wstawiam do lodówki na 20 minut. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 190 stopni C. Nakłute widelcem ciasto przykrywam papierem do pieczenia a na wierzch wsypuje fasolę. Piekę 20 minut.  Wyjmuję z piekarnika i zdejmuję papier z fasolą. Następnie smaruję ciasto roztrzepanym jajkiem (wystarcza łyżka więc po prostu zabieram z nadzienia) i podpiekam jeszcze ok 5 minut już bez obciążenia. 
Na tym etapie można przerwać robienie tarty a spód nadziać za kilka godzin.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni C i robię nadzienie.
Pory kroję na ok centymetrowe plasterki i dusze z solą i pieprzem na maśle. Najsmaczniejsze wychodzą duszone ma małym ogniu - wtedy oddają całą słodycz. 
Jeśli używasz boczku to smażysz go teraz na chrupko i odsączasz na ręczniku kuchennym. 
Do porów dodajesz koperek, ziemniaki i całość chwileczkę razem podgrzewasz. Warto doprawić mocno pieprzem. 
Jajko roztrzepuję (odlewając łyżkę do posmarowania ciasta) z żółtkami, śmietaną i odrobiną soli.
Na cieście układam kolejno boczek, pory z ziemniakami i ostrożnie zalewam jajkami ze śmietaną. Na wierzchu układam dymkę i orzechy. Zapiekam ok 20 minut.  (Nóż wbity w ciasto musi wyjść czysty). Jeśli zbytnio się rumieni przykrywam papierem do pieczenia by nie spalić orzechów.


Orzechy roztaczają niesamowity aromat, ciasto jest idealnie kruche i delikatne a całość smakuje wyśmienicie.

Smacznego. 




wtorek, 10 maja 2011

Wiosenna tarta z botwinką



Wiosna na straganach, wiosna na talerzu. Nie mogę oprzeć się młodym ziemniakom, botwince i koprowi. Wiem, wiem są pędzone, zagraniczne - ale i tak pyszne. Przepisu na tą tartę długo szukałam. Ale nie znalazłam. Na szczęście wiedziałam jak ma smakować i tak właśnie ją zrobiłam. To mój własny przepis. Moje K. powiedziało, że dobre.  Pablo - hiszpański kolega nie wierzył, że sama ją zrobiłam. Swierdził "It is so delicious".




Tarta z botwinką 

Ciasto:

150 g mąki pszennej
50 g semoliny
50 g miękkiego masła
2 jajka
12 g świeżych drożdży
3 łyżki śmietany 18%
szczypta cukru
1/2 łyżeczki soli

Do zrobienia ciasta użyłam mojego miksera stacjonarnego ale można wyrobić je ręcznie.
Ciasto jest bardzo łatwe do zrobienia i formowania. Lżejsze niż klasyczne ciasto kruche a również pyszne.

Do misy miksera przesiać mąkę i semolinę. Dodać masło i sól. Wymieszać hakiem do ciast. W tym samym czasie w miseczce rozmieszać drożdże z cukrem i śmietaną. Mieszankę dodać do mąki i wymieszać wszystko na jednolite miękkie ciasto.
Można je użyć natychmiast, można również przetrzymać je w lodówce do 2 dni. 
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C.
3/4 ciasta użyć do wyłożenia formy na tartę. Wyłożyć nadzienie. Zalać polewą i ozdobić pozostałym ciastem (np. układając je w kratkę). Piec 35 minut. 

Nadzienie:

1 pęczek bowinki  (buraczki i liście)
4 ugotowane młode ziemniaki (można użyć więcej - tylko tyle zostało z obiadu:))
1 pęczek młodej cebulki ze szczypiorem
2 łyżki koperku
pół opakowania kremowego serka ( użyłam mascarpone)
małe opakowanie śmietany 18%
2 jajka
2 ząbki czosnku
pieprz, sól
2 gotowane na twardo jajka  (niekoniecznie)
łyżka oliwy lub masła

Botwinkę dokładnie myjemy i odrzucamy brzydkie liście. Buraczki odkrawamy, obieramy i kroimy na plasterki. Smażymy je na małym ogniu dodając pod koniec pokrojony czosnek i sól. Liście botwinki traktujemy jak szpinak. Sparzamy je we wrzątku przez 2 minuty i siekamy.  Możemy odparować przez chwile na patelni. Dodajemy serek, pół łyżki koperku, przyprawiamy sola i pieprzem.
Na cieście układamy ziemniaki przesypane posiekanym koperkiem i szczypiorem, na to wykładamy smażone buraczki a wszystko smarujemy botwinką z serem. Na brzegach układamy pokrojone w ćwiartki jajka. W misce ubijamy jajka ze śmietaną, pozostałym koperkiem oraz sola i pieprzem do smaku.  Zalewamy nadzienie. Wierzch posypujemy pokrojonymi w plasterki cebulkami.



Smacznego:)






Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...