Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 września 2012

Babka ziemniaczana z grzybami

Jesienne mgły snujące się po kartofliskach, poranna rosa zebrana z traw przez różowe gumowce i ciepły sweter na grzbiecie. 
Tak kojarzy mi się jesień i grzybobranie z dzieciństwa.
Z jesienią kojarzy mi się również połączenie ziemniaków i grzybów. Tutaj ten klasyczny mariaż w tardycyjnej babce ziemniaczanej. 
Przepis i połączenie na lekko francuską nutę wymyśliłam sama:) Zapraszam i baaaardzo polecam.
Właściwie składniki są bardzo podobne do tych w gołąbkach ziemniaczanych - ale całość smakuje zupełnie inaczej:)
Znów danie proste i w zasadzie dostępne dla każdego - w przypadku babki polecam długie pieczenie w stosunkowo niskiej temperaturze - osiągniemy wtedy o wiele bogatszy smak:)

poniedziałek, 24 września 2012

Gołąbki ziemniaczane- to jest pyszne




Zabawa z polską, chłopską tradycją, z formą i smakiem. Gołąbki ziemniaczane to coś o czym czytałam dawno temu we wspaniałej książce "W staropolskiej Kuchni". Nie powiem zaintrygowały mnie - ale nie miałam jakoś okazji ich zrobić - aż do dzisiaj:).
Z książki wzięłam tylko pomysł - reszta to moje wyobrażenie smaku - zresztą całkiem udane;).
Gołąbki są w wersji jarskiej - dla Ani - i ta forma znakomicie sprawdzi się w dni postne. Wersji mięsnej domagali się panowie i zapewne kiedyś ją dostaną ( ale ta im też bardzo smakowała).
Danie tanie, właściwie proste i  ze składników ogólnie dostępnych - dowód na to ze w kuchni liczy się pomysł.Tradycyjnie dodawany w takich daniach smalec zastąpiłam masłem - bo bardziej pasuje do grzybów a kapustę białą - kapustą włoską z uwagi na jej urodę oraz delikatny smak. 
Bardzo aromatyczne i wspaniałe na jesienną porę. Idealne na biesiadowanie z bliskimi przyjaciółmi. Znów danie z serii : Nie wygląda ale smakuje:)



Moja propozycja w bieżącym zadaniu w Wyborach kulinarnego bloga roku. Jeśli ci się podoba to tutaj możesz oddać głos 

niedziela, 9 października 2011

Risotto z cukinią i rydzami

W tym miesiącu tematem przewodnim  konkursu w którym biorę udział jest dynia i rodzina:). 
Na szczęście jest ta rodzina. Czyli mogę użyć cukinii:) - bo to moje ulubione warzywo. Mogłam wykorzystać cukinie które przywiozłam od Mamy. Do tego Rodzice przywieźli mi rydze. Prawdziwe pyszne, świeże rydze.  Pomarańczowe cudo - dla mnie najlepsze grzyby. Czekam na nie cały rok - tu gdzie mieszkam trudne do dostania - wręcz nieosiągalne. Usmażone na maśle zjedzone z kromką chleba są rarytasem równym najwymyślniejszym daniom.
Do dania konkursowego użyłam obu przysmaków i powstało cudownie aromatyczne risotto. Zjedliśmy je na śniadanie:) - bo dlaczego nie?
Wspaniałe, piękne pachnące, sycące. Idealne.
Tak ten przepis zasługuje na prezentację w konkursie.
Zasady przygotowania risotta podałam tutaj

Jesienne risotto z rydzami.




1 szklanka ryżu arborio
1/3 szkalnki dobrego białego wina (jeśli nie mamy naprawdę dobrego to nie dodajemy)



1 mały drobno posiekany por biała część
2 łyżki masła
2 szklanki rosołu warzywnego
1 spora młoda cukinie
łyżeczka drobno posiekanych listków selera
4 rydze pocięte w paski
łyżka koperku
natka pietruszki
sól, pieprz

ponadto:
kilkanaście rydzy
1/4 kostki masła
sól, pieprz

W garnku  na średnim gazie rozpuścić połowę masła wrzucić pora i pokrojone rydze i po 3 minutach ryż z selerem. Mieszamy przez kilka minut aby każde ziarenko było oblepione tłuszczem - ryż powinien zrobić się lekko przeźroczysty. Wtedy wlewamy wino  i gdy odparuje zaczynamy dolewać gorący rosół. Partiami i powoli - cały czas mieszając. To całkiem relaksujące i przyjemne. 
W tym czasie zaczynamy smażyć rydze. Robimy to po prostu. Na rozpuszczone masło kładziemy kapelusze grzybów blaszkami do góry. Smażymy aż masło zrobi się bardzo klarowne i pomarańczowe. Wtedy je solimy i pieprzymy. Można mieszać ale nie trzeba. 
Po ok 10 minutach gotowania i mieszania ryżu dorzucamy pokrojoną w półplasterki młodą jędrną i świeżą cukinię.
Gotujemy jeszcze kilka minut nie zapominając o dolewaniu płynu. Ryż powinien pozostać jędrny!. Gdy uznamy że jest prawie gotowy dodajemy pozostałą łyżkę masła i koperek. Mieszamy i zostawiamy pod przykryciem na 2 minuty.
Podajemy ze smażonymi rydzami. Polewając całość niesamowicie aromatycznym rydzowym masłem.
Delektujemy się najlepiej w miłym towarzystwie.
Brak sera nie jest przeoczeniem. 







niedziela, 25 września 2011

Risotto




W tym roku w naszym prywatnym rankingu dań mazurskich risotto na które podam niżej przepis pobiło wszystkie inne dania. Prostota i świeże dobrej jakości składniki zawsze wygrywają.

Risotto - klasyka kuchni włoskiej. Dobrze przygotowane jest kremowe i aksamitne, z jędrnymi ziarenkami ryżu zatopionymi w sosie. Jego przygotowanie nie jest trudne - wymaga jednak poświęcenia mu czasu (20 minut)  w zamian odwdzięczy się nam wyjątkowym smakiem.
Gotować risotto nauczyłam się we Włoszech - następnie wielokrotnie gotowałam je w domu. Nie jest to nudne danie. Podobnie jak makaron można je jeść na dziesiątki sposobów. Nie jest też w swojej najbardziej podstawowej (i przepysznej) wersji Risotto alla milanese zbyt fotogeniczne. Prawdę mówiąc wygląda jak danie dla niemowlaków lub dietetyczna papka. Ale smak jest nieziemski. dlatego zachęcam Was do wypróbowania i polubienia tego dania.
Risotto świetnie sprawdzi się podczas uroczystej kolacji ale równie dobrze na Mazurach.

Kilka słów odnośnie risotta autorstwa Agnieszki Kręglickiej

"Risotto - sztandarowe danie północnych Włoch - to ryż ugotowany w taki sposób, że każde ziarenko jest osobne i jędrne, a razem łączy je kremowy sos powstały z powolnego gotowania tegoż ryżu w esencjonalnym bulionie. Podawane jest tak jak zupa lub makaron: pomiędzy zaostrzającą apetyt przekąską a głównym daniem mięsnym lub rybnym.
Odpowiednia odmiana ryżu o krótkich okrągłych ziarnach, np. dostępny u nas arborio, puchnie od pochłoniętego bulionu, w środku pozostaje al dente, a na zewnątrz rozmaśla się i oddaje skrobię, zagęszczając sos. Żeby to się udało, ryżu na risotto nie wolno płukać. Podsmaża się go leciutko w maśle lub oliwie z cebulką, dodaje do smaku jakieś warzywa, przyprawy, wino, mięso albo ryby i stopniowo wlewa gorący rosół. Tylko tyle, ile ryż jest w stanie wchłonąć. Przez kilkanaście minut gotuje się i miesza, pilnując, żeby z kremowego risotto nie stało się kleiste. Ostatnim ruchem jest wmieszanie łyżki masła lub tartego parmezanu. Danie podaje się od razu, nie da się go zrobić wcześniej i odgrzać, dlatego w dobrych restauracjach zawsze trzeba na nie czekać."

Risotto z cukinią i cieciorką wzbogacone kurkami
(dla 4-5 osób)


2 szklanki ryżu arborio
3\4 szkalnki dobrego białego wina
1 mały drobno posiekany por biała i jasnozielona część

2 łyżki masła



4 szklanki rosołu warzywnego , cielęcego lub drobiowego  lub wody

3 średnie młode cukinie
łyżka drobno posiekanych listków selera
garść kurek (niekoniecznie)
puszka cieciorki
natka pietruszki
sól, pieprz

W garnku  rozpuścić połowę masła wrzucić pora i posiekane kurki i po 3 minutach ryż z selerem. Mieszamy przez kilka minut aby każde ziarenko było oblepione tłuszczem - ryż powinien zrobić się lekko przeźroczysty. Wtedy wlewamy wino  i gdy odparuje zaczynamy dolewać gorący rosół. Partiami i powoli - cały czas mieszając. To całkiem relaksujące i przyjemne. Po ok 10 minutach dorzucamy pokrojoną w półplasterki młodą jędrną i świeżą cukinię ( dziękuję Pani z Krzyży która sprzedawała tam warzywa z własnego ogrodu - przepyszne).
Podajemy z natką i dobrym białym winem.


Jeśli danie ma być dla dzieci - to wino nie będzie przeszkadzało. Cały alkohol wyparuje a danie będzie bardzo aromatyczne. 



sobota, 4 czerwca 2011

Szybko, szybko .... czyli po raz kolejny makaron


Kiedy jestem głodna, a własciwie kiedy jesteśmy głodni a czasu mało jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest dla nas makaron. Dziś potrawa w której czas przygotowanie jest równy czasowi gotowania makaronu. Robi się go naprawdę szybko - zwłaszcza jesli gotujemy razem. Inspiracja pochodzi od Nigelli. Ale nie moglismy się zdecydować czy wybrać linguine z pieczarkami i tymiankiem  czy może ze śmietana i cytryną. Zrobiliśmy więc obie wersje.
Długo nie mogłam się przekonać do zjedzenia surowych pieczarek - ale są całkiem, całkiem.
Do dzieła.

Linguine z pieczarkami i tymiankiem
(2 porcje)

220 g makaronu linguine ale można użyć innego długiego
200 g kapeluszy pieczarek 
7 gałązek świeżego tymianku
2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
sól morska
świeżo zmielony pieprz
mały ząbek czosnku 
skórka i sok z połowy cytryny.
3 łyżki świeżo startego parmezanu - nie dodałam by uszanować uczucia mojego serofoba

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. W tym czasie obieramy pieczarki i kroimy je na plasterki. Wrzucamy do sporej miski, która potem nam wszystko pomieści. Dodajemy otarte z łodyżek listki tymianku, otartą skórkę  i sok z cytryny i ścieramy (lub wyciskamy) czosnek. Solimy i doprawiamy pieprzem polewajac wszystko oliwą. W tym czasie powinien byc juz gotowy makaron. Wrzucamy go do miski razem z serem. Mieszamy i zjadamy. Szybkie, lekkie i pyszne:). Czego można chcieć więcej.


Wersja nr 2

Linguine z pieczarkami i tymiankiem w cytrynowym sosie carbonara




220 g makaronu linguine ale można użyć innego długiego
200 g kapeluszy pieczarek 
7 gałązek świeżego tymianku
1 łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
sól morska
świeżo zmielony pieprz
mały ząbek czosnku 
skórka i sok z połowy cytryny.
1 żółtko (najlepiej ekologiczne)
75 ml śmietanki kremówki

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. W tym czasie obieramy pieczarki i kroimy je na plasterki. Wrzucamy do sporej miski, która potem nam wszystko pomieści. Dodajemy otarte z łodyżek listki tymianku, otartą skórkę  i sok z cytryny i ścieramy (lub wyciskamy) czosnek. Solimy i doprawiamy pieprzem polewajac wszystko oliwą. Żółtko ubijamy ze śmietanką. W tym czasie powinien byc juz gotowy makaron.  Odcedzony gorący makaron mieszamy szybko z sosem śmietankowym - dorzucamy resztę składników. Ważne by makaron był naprawdę gorący i by szybko wymieszać go ze śmietaną i żółtkiem wtedy otrzymamy danie naprawdę wyjątkowe- z cudownym aksamitnym aromatycznym sosem. 

czwartek, 19 maja 2011

Nie wygląda - ale jest pyszne:)



Kupiłam kawałek wołowiny z zamiarem przerobienia jej na hamburgery. Aby była bardziej delikatna została zalana litrem maślanki i wstawiona do lodówki. Miała spędzić tam 24h. Niestety deszcz zniszczył nasze plany grillowe. Ale wołowina została. Co jest najprostsze? Oczywiście pieczeń. 
Tajemnica głębokiego smaku tkwi w czasie. Długi czas duszenia na małym ogniu i mamy coś genialnego. O bogatym smaku i niesamowitym aromacie. Polecam:) zwłaszcza z domowymi kluskami.

Nie zniechęcajcie się długim czasem gotowania! Danie jest wyjątkowo proste a przez większość czasu nie musimy nic robić. 

Pieczeń wołowa w sosie pieczarkowo - tymiankowym
(dla 6 -8 osób lub na 3 obiady dla 2)


1,5 kg wołowiny ( w tym wypadku była to pręga wołowa, która 48h spędziła w maślance ale to nie jest konieczne)
łyżka oliwy zwykłej lub neutralnego w smaku oleju do smażenia
0.5 kg pieczarek
3-4 cebule
100 ml czerwonego wina
10 gałązek świeżego tymianku
2 listki laurowe
sól i pieprz
500 ml bulionu ( użyłam wywaru z suszonych warzyw) lub wody

W grubym rondlu, w którym zmieści się pieczeń, rozgrzewamy oliwę i wrzucamy osuszone papierowym ręcznikiem mięso. Obsmażamy je na rumiano z każdej strony.  W tym czasie siekamy cebulę - możemy ja tylko pokroić na ósemki. Dorzucamy do mięsa. Smażymy przez chwilę i gdy też zacznie się rumienić - zalewamy winem i bulionem. To również czas na dodanie soli, pieprzu (najlepiej pokruszonego), związanych w pęczek 8 gałązek tymianku i listków laurowych. Mięso dusimy ok 2 h na bardzo małym ogniu. Po tym czasie dodałam pokrojone  na ćwiartki pieczarki (ale jeśli kupicie mniejsze - mogą być w całości) i dusiłam jeszcze pół godziny. 
Danie możemy podać w sosie, który powstał w czasie pieczenia - ale podkręciłam je poprzez zmiksowanie ok 1\3 pieczarek i cebuli blenderem. Dzięki temu zabiegowi uzyskałam gesty, aksamitny sos - bez konieczności zgęszczania śmietana, masłem itp.. 
Przed podaniem wyrzucamy listki laurowe i pozostałości ziół, dodając do sosu listki otarte z 2 pozostałych gałązek tymianku. Mięso podgrzewamy w sosie.
Kluski z deski
(2 porcje - lub 4 w gulaszu)


300 g mąki pszennej
1 jajko z lodówki
lodowata woda
sól

Mąkę mieszamy z jajkiem i szczyptą soli dolewając tyle zimnej wody aby powstało ciasto geste , lecz dające się wyrabiać widelcem. Ciasto wyrabiamy tak długo aż na jego powierzchni powstaną pęcherzyki powietrza a całość zacznie odchodzić od łyżki ( ok 10 minut). Można użyć od razu ale ja polecam min pół godziny w lodówce.W szerokim garnku gotujemy lekko osoloną wodę. Ciasto wykładamy na zwilżoną wodą deskę i odcinając kawałki wrzucamy je do wody. Powstaną długie nieregularne kluski. Gotujemy je ok 3 minut. 

Smacznego:)

Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...