Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki i spółka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki i spółka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2013

Racuchy z rabarbarem



Mamy ogromną słabość do smażonych potraw. Moje K. może je jeść bez obaw o utratę linii, ja no cóż ... :).
Kilka dni temu na fanpage mojej koleżanki Agaty zobaczyłam placki z rabarbarem. Przyznaję nie jadłam ich do tej pory. Ale gdy zapytałam moje K. rozpromienił się cały. Stwierdził, że racuchy z rabarbarem są super i On jest jak najbardziej na tak i gdybym mogła to On oczywiście i bardzo chętnie:). 
Efektem był dzisiejszy obiad. Na przekór chmurom i deszczowej pogodzie na talerze wrzuciliśmy słoneczne racuchy. Kwaśne jak ...pogoda, wiosenne. 
Jako dodatek świetnie sprawdził się zrobiony na szybko sos truskawkowy. Połączenie rabarbaru i truskawek od dawna należy do moich ulubionych i był to świetny sposób na wykorzystanie ostatnich zapasów z zamrażarki. 
Te racuchy zagoszczą w naszym wiosennym menu na stałe. Świetne na zimne dni. 
Oparłam się na moim ulubionym przepisie na racuchy na maślance ale maślankę kefirem i dorzuciłam rabarbar a całość przygotowań uprościłam.
Polecam.

środa, 6 marca 2013

Bliny pszenne


Od kilku tygodni mam fazę na bliny.
Jemy je przynajmniej raz w tygodniu. Uwielbiam te placki:).
Pulchne, delikatne, złote, niezbyt tłuste. Te smaki i konsystencja bardzo nam odpowiadają. Świetne na spotkania z rodziną,   idealne na wieczorne pogaduchy z przyjaciółmi. Jako kolacja lub smakowita przystawka.
Nie będę udawała - to nie jest moje kulinarne dziedzictwo - jednak to kuchnia bardziej na wschód niż na południe (skąd pochodzę). Cały czas szukam idealnego przepisu - problem jest niestety już przy nazwie. Bliny  w zależności na to skąd pochodzą mogą być różne (pszenne, gryczane, ziemniaczane i mieszane), i to tak różne jak ich grubości i dodatki. 
Jadłam bliny w Petersburgu - miały tam formę naleśników a dodatków co niemiara (są tam takie bary szybkiej obsługi z blinami i kaszą manną na wiele sposobów bardzo tanie jak na to miasto.) i na Białorusi w Brześciu w wersji ziemniaczanej. Zupełnie różne. 
Ostatnio piekę bliny wg przepisu Pani Anieli Rubinstein zamieszczonych w jej książce "Kuchnia Neli" z lekko zmodyfikowanym składem:) na zmianę z blinami gryczanymi.

czwartek, 28 czerwca 2012

Kompozycja idealna - czyli Focacie, porzeczki i tatary




Danie bez wstępu. Przygotowane jako przystawka na rodzinne imieniny. Poprzedzone nocą w czasie której łączyłam w głowie smaki i wymyślałam połaczenia. Udało się:)
Przepisy są moje  - wymyśliłam i opracowałam je sama.

Dwa tatary na porzeczkowych mini  focacciach



Oliwkowe mini focaccie z porzeczkami
(dla 8 osób)

20 dkg maki
5 dkg mąki ziemniaczanej
1 żółtko
3 łyżki oliwy + 1 na wierzch (Użyłam Oliwy Extra Vergine Classico Monini)
łyżeczka cukru
10 g świeżych drożdży
gruba sól morska
woda (ok 100 ml -ale według zasady ile ciasto zabierze)
garść dojrzałych czerwonych porzeczek


Z łyżeczki cukru , łyżki wody, drożdży i odrobiny mąki zrobiłam zaczyn. Po ok 20 minutach podrośnięty wlałam  do misy z resztą przesianej mąki, szczyptą soli oraz 3 łyżkami oliwy. Rozrabiając z wodą zarobiłam dosyć luźne ciasto. Wyrabiałam je ok 10 minut i pozostawiłam przykryte na pół godziny. Wtedy jeszcze raz krótko je zagniotłam i znów pozostawiłam do wyrośnięcia na ok godzinę. 
Wtedy rozciągnęłam ciasto na grubość ok 1 cm i na połowie rozsypałam 2/3 porzeczek. Przykryłam druga połową i dłońmi wmasowałam porzeczki w ciasto znów rozciągając je na placek tym razem tez ok 1 cm. Wycięłam z niego szklanką placuszki, każdy posmarowałam oliwą i położyłam na nim kilka porzeczek. Całość oprószyłam gruba solą. Zostawiłam do wyrośnięcia na ok 20 minut i delikatnie rozciągnęłam palcami. Piekarnik nagrzałam do 200 stopni C. 
Ponownie podrośnięte focaccie piekłam ok 10 minut.
Do ciasta użyłam Oliwy Monini Extra Vergine Classico - gdyż taka idealnie podkreśla smak włoskiego placka.

Tatar z awokado z porzeczkami
(8 porcji)

1 dojrzałe awokado
1 młoda czerwona cebulka
sok z 1 limonki
sól, 
pieprz
2 łyżki oliwy (Użyłam Oliwy Extra Vergine GranFruttato Monini)
łyżeczka koperku
8 ładnych gałązek czerwonych porzeczek

Czerwoną cebulkę posiekałam i lekko posoloną skropiłam połową solu z limonki. Do tej samej miseczki dodałam drobno posiekane awokado - całość szybko wymieszałam skrapiając pozostałym sokiem limonkowym (chodzi o to by awokado nie utleniło się). Doprawiłam do smaku oliwą, solą i pieprzem a na koniec dodałam koperek. Podałam ze świeżymi porzeczkami.W tatarze z awokado zależało mi na podkreśleniu owocowych nut limonki i porzeczek dlatego dodałam Oliwy Extra Vergine GranFruttato Monini.



Tatar z łososia
(8 porcji)


filet z bardzo świeżego łososia (ok 30 dkg)
drobno posiekana młoda czerwona cebulka
łyżka sosu sojowego 
3 plastry szynki szwarcwaldzkiej
2 łyżki oliwy Oliwy Extra Vergine Delicato Monini
sok z ćwiartki cytryny
łyżeczka posiekanego koperku
sól
pieprz

Łososia bardzo drobno posiekałam i wymieszałam z pokrojoną wcześniej cebulką. Na patelni podsmażyłam na chrupko pokrojoną w drobną  kostkę szynkę. Na sam koniec smażenia do szynki dolałam oliwę i mocno podgrzałam. Zalałam tym łososia szybko mieszając. Tatara przyprawiłam sokiem z cytryny, sosem sojowym, pieprzem i koperkiem.
W tatarze z łososia staram się nie zdominować delikatnego aromatu ryby  więc tutaj wybrałam delikatną oliwę Extra Vergine Delicato Monini. 

Oba tatary można przygotować tylko z niewielkim wyprzedzeniem ( nie powinny zbyt długo stać ). 
Każde danie może zostać oddzielne podane - ale dopiero razem uzupełniają się i tak polecam je zjadać:)

To moja pierwsza propozycja w konkursie Monini:)

Awangarda Smaku








poniedziałek, 20 lutego 2012

Pomysł na ostatki - bliny






Ostatki - koniec karnawału i rozpoczęcie Wielkiego Postu. Tradycyjnie był on witany śledzikiem o północy w nocy z wtorku na środę. 
Bliny z dodatkiem śledziowym to takie połączenie - smażone placki  symbolizują Zapusty a śledzie to post. Nie zmienia to faktu że danie jest pyszne. Owszem wymaga pracy - ale smak wynagradza trud. Przepis na bliny zaczerpnęłam z bloga Liski. Nie wprowadzałam modyfikacji - bo bardzo nam zasmakowały. Śledzie moje K. przywozi od Mamy, do tego gęsta kwaśna śmietana i mamy ucztę.
Niestety nie mam patelni z zagłębieniami więc moje placki nie wyglądały tak ładnie. I zgadzam się z Liską - zimna wódka to idealny dodatek.



Bliny


ok. 25 sztuk o średnicy 10 cm
Dla 2 osób aż nadto będzie połowa porcji.

Zaczyn:
15 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
120 ml letniej wody

Ciasto:
4 jajka
350 ml letniego mleka
80 g masła, stopionego i ostudzonego
220 g mąki pszennej
80 g mąki gryczanej
1/2 łyżeczki soli
do smażenia: masło lub olej roślinny

Zaczyn:
Wszystkie składniki wymieszałam w misce i odstawiłam na 20 minut, by "ruszyły".
Ciasto:
Białka oddzieliłam od żółtek i ubiłam je na sztywną pianę. Odstawiłam. W mikserze stacjonarnym ubiłam żółtka z masłem i mlekiem oraz makami i solą na gładkie ciasto. Dodałam pianę z białek i dużą łyżką dokładnie wmieszałam ją w ciasto . Jak zwykle zrobiłam to w dwóch etapach. Odstawiłam na 2h.  Ciasto bardzo zwiększyło objętość i  stało się rzadkie

Na patelni rozgrzałam masło klarowane (olej roślinny ) i wlewałam  po 1 bardzo dużej łyżce ciasta, formując placuszki. Smażyłam ok. 2 minut z każdej strony. Usmażone przełożyłam z radą Liski do nagrzanego żeliwnego garnka - to zapobiegło wystygnięciu przed końcem smażenia.
Gotowe bliny podałam z kwaśną śmietaną, śledziami i żurawiną.
Jedliśmy je też na słodko z dżemem aroniowym. 



Smacznego!

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Naleśniki





Niby takie zwyczajne, niby pospolite ale zawsze lubiane. Przynajmniej przez nas. Czasem urządzamy sobie przyjacielskie przyjęcie naleśnikowe. Wtedy na stole lądują banany, truskawki, serek waniliowy, bita śmietana, sos karmelowy i czekoladowy, powidła a w sezonie  inne owoce. Dla każdego coś dobrego.
Gdy moje K. wróciło dziś do domu to postarałam się by był to przyjemny powrót. Zapach naleśników z wanilią przywitał go już na półpiętrze. W progu wyczuł słodki zapach duszonych moreli, a po chwili smażyliśmy banany z cynamonem  i rumem. Zapraszam

Naleśniki na dwa sposoby:)

Ciasto naleśnikowe

2 jajka
20 dkg mąki
ok 200 ml mleka
łyżeczka ekstraktu waniliowego
pół łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki drobnego cukru
szczypta soli
łyżka stopionego i ostudzonego masła
tłuszcz do smażenia - masło klarowne lub olej

Mąkę przesiewam z solą i sodą. Jajka ubijam z połową mleka, cukrem i wanilią. Dosypuję mąkę i ubijam dalej. Dodaję masło i rozrabiam z mlekiem do konsystencji gęstej śmietany. Nie może być żadnych grudek. 
Na tym etapie warto odłożyć ciasto na przynajmniej pół godziny do lodówki. 
Przed smażeniem sprawdzamy konsystencję ciasta i ewentualnie rozcieńczamy zimną wodą. Od gęstości ciasta zależy grubość naleśników - my lubimy cienkie więc ciasto jest dosyć płynne. 
Smażę na nieprzywierającej, dobrze rozgrzanej patelni (tłuszczu praktycznie nie używam) wlewając pół chochelki ciasta i rozprowadzam je szybko poruszając patelnią. Po chwili odwracam i dosmażam z drugiej strony.  Gotowe naleśniki odkładam na gorący talerz. I tak, aż do zużycia ciasta.

Duszone morele do naleśników

8 moreli (użyłam mrożonych)
łyżka dżemu mirabelkowego (lub innego )
2 łyżeczki cukru
50 ml wody

Do rondelka wlałam wodę, wsypałam cukier i dodałam dżem i morele. Wszystko dusiłam na średnim ogniu kilka minut. Uzyskałam gesty syrop z całymi kawałkami owoców.


Smażone banany o rumowej nucie 

2 banany
łyżeczka brązowego cukru
łyżeczka masła
50 ml brązowego rumu (lub więcej :))
szczypta cynamonu

Na patelnię włożyłam pokrojone na ćwiartki banany. Posypałam brązowym cukrem  i smażyłam do skarmelizowania bananów i cukru.  Gdy zawartość patelni była lekko złota - dodałam masło, cynamon i wlałam rum. Dosłownie po chwili wszystko było gotowe.

Nie muszę chyba dodawać że na naleśniki położyliśmy nadzienie i ... zjedliśmy je. 
Naleśniki z morelami można obsypać cukrem pudrem a te z bananami startą czekoladą.

Polecam:)

PS. Ale tak na ucho - uwielbiam gdy to moje K. piecze dla mnie naleśniki. Jest w tym mistrzem i jego naleśniki smakują obłędnie pysznie. 
Najlepiej smakują mi takie zrobione przez Niego na śniadanie na Mazurach. On smaży naleśniki na łódce. Ja z Anką spacerujemy po lesie i zbieramy borówki (lub gdy mamy szczęście poziomki) a Marcin idzie do sklepu po serek albo robi kawę.  A potem wszyscy jemy naleśniki.  Raj...


sobota, 15 października 2011

A dziś na śniadanie....

Zgadnijcie - odpowiedź po południu;)


To nie były pancakesy;) ale placuszki - serniczki.


Jedne z moich ulubionych szybkich placuszków. Moim zdaniem mają same zalety: ich przygotowanie to tylko kilka minut, smażę je bez tłuszczu, są lekkie i puszyste - ale treściwe, delikatne i miękkie, do przygotowania wystarczy miska i rózga.
Przygotować je można w każdym miejscu w którym dysponujemy palnikiem i patelnią. Zazwyczaj wykorzystuję jakiś serek z kubeczka - w tym wypadku była to ricotta, ale używałam też mascarpone, jakiegoś waniliowego, serków kanapkowych, puszystych i twarogu też. Właściwie każdy biały ser  jest dobry. Często używam resztek;)

Te placuszki to kolejna propozycja skierowana również dla dzieci. Miałam przyjemność przygotowywać te placki dla kilku maluchów i zawsze placki znikały z talerzy. Świetne na mazurskich rejsach oraz Tatrzańskich wyprawach na narty. Gotowe w kilka minut więc nim maluchy np zdążą się ogarnąć po sankach mają na stole pyszne placuszki. Zachwycała mnie mała M. która zimą w Białce zdecydowanie preferowała te placki z miodem koniecznie akacjowym.
Gdy do małych smakoszy dosiadają się więksi - bez obaw możemy przygotować większą porcję. 
To mój własny przepis. A dlaczego serniczki? Bo podczas smażenia kuchnię wypełnia kuszący sernikowy zapach, a same placuszki bardzo przypominają w smaku ten cudowny wypiek.
Placuszki "serniczki"
(ok 8 placuszków- 1- 2 porcje)


serek ok 125g 
1 jajko
1 łyżka maki ziemniaczanej
2 łyżki mąki pszennej (można zastąpić orkiszową lub razową)
wanilia (niekoniecznie)
otarta skórka z cytryny lub pomarańczy lub limonki (niekoniecznie)
cukier ok 1 łyżeczki

Dodatki do wyboru:
mus owocowy, świeże owoce, mód, syrop klonowy, syrop owocowy, dżem
Serek dokładnie mieszamy  rózgą z jajkiem, cukrem, wanilią i skórką z cytrusów. Po chwili dodajemy mąkę i dokładnie mieszamy razem wszystkie składniki.  Można też składniki zmiksować lub w ostateczności wymieszać widelcem  - ale jeśli użyjecie twarogu warto go wcześniej dokładnie rozgnieść z odrobiną mleka lub śmietanki. Teflonową patelnię rozgrzewamy ale niezbyt mocno i kładziemy łyżką placuszki. Smażymy na małym ogniu i po chwili odwracamy. Mały ogień jest istotny - pozwala nam nie przypalić placuszków i nie dopuścić do tego by pomimo ciemnej zewnętrznej skórki pozostały surowe w środku.
Podajemy z ulubionym dodatkiem:)

niedziela, 25 września 2011

Racuchy- szybkie śniadanie


Racuchy- smak dzieciństwa. 
Kro z Was ich nie jadł?
Na ogół jedzone  na obiad, podwieczorek lub wczesną kolację.
W letni sobotni poranek gdy chleb dopiero rósł a w kuchni pachniały świeże owoce - racuchy wydały się nam dobrym pomysłem. 
Chwila mieszania - smażenie - i po chwili pulchne, chrupiące placuszki wylądowały na talerzach.
Pyszne solo, rewelacyjne z owocami i dżemem jagodowym od Mamy.

Racuszki na maślance
(ok 20 sztuk)

1 szklanka maślanki
2 szklanki przesianej mąki pszennej
1 jajko
1/2 łyżki cukru
szczypta soli
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
olej do smażenia




Do przygotowania użyłam miksera stacjonarnego, dzięki czemu było to naprawdę mało absorbujące. Oczywiście trzepaczka też się doskonale sprawdzi.Najpierw ubiłam białko i odłożyłam je. Następnie ubijałam żółtko z cukrem, sola i sodą. Do tego wlałam maślankę i wanilię i cały czas miksując wsypałam mąkę . Wymieszałam całość z białkiem - tym razem przy pomocy drewnianej łyżki - bardzo delikatnie aby piana nie opadła. (Najlepiej robić to na 2 razy. Najpierw dodać połowę piany a po chwili resztę- tą zasadę warto stosować zawsze)
Na rozgrzanym oleju smażę owalne placuszki z obu stron na złoty kolor. Dzięki sodzie robią się pulchne i ładnie rosną pomimo braku drożdży.
Na papierowym ręczniku dokładnie odsączam je z tłuszczu. 

Najlepsze są na ciepło z ulubionym dodatkiem. 
A po takim śniadaniu wycieczka na rowerach:):):)

Świetna propozycja dla dzieci - mogą pomagac mieszać i ubijać - oraz wybierać samodzielnie dodatki:)
   

niedziela, 15 maja 2011

Po prostu omlet na śniadanie



Mamy w lodówce prawdziwe jajka od prawdziwych kur. Kury te są najbardziej rozpuszczonymi ptakami jakie sobie można wyobrazić. Dba o nie moja Babcia.  Jedzą pszenicę, kukurydzę i gotowane ziemniaki. Grzebią w ziemi wydziobując z niej tłuste robaki, biegają po specjalnie dla nich powiększonym trawniku. Piją zawsze tylko świeżą wodę - wymienianą kilkanaście razy dziennie. znoszą jajka.  Oprócz Babci dba o nie Kogut. Kończą w rosole. 
Wracając do jajek. Zjadamy je  pod różnymi postaciami - również jako omlet.
Ten był z sosem pomidorowym, szynką i szczypiorkiem. Taki recycling lodówkowy.
Usmażyłam go  tym razem zgodnie z przepisem z mojego najnowszego nabytku, czyli książki Michel'a Roux "Jajka". 




Omlet
dla 2 osób


2-3 jajka na osobę (w tym wypadku użyłam 5)
pół łyżeczki klarowanego masła
szczypta soli i pieprzu

Nadzienie

1 średni dojrzały pomidor (tutaj pomidor malinowy)
2 razy po połowie łyżeczki masła
listki otarte z 1 gałązki tymianku
kilka plasterków gotowanej szynki
szczypiorek
sól i pierz

Zaczynamy od nadzienia: czyli dusimy posiekanego pomidora na połowie masła z dodatkiem tymianku, soli i pieprzu. Obok smażymy na małym ogniu szynkę z pozostałym masłem.

Jajka rozbijamy do miseczki, doprawiamy solą i pieprzem, lekko roztrzepujemy widelcem. Rozgrzewamy patelnię o średnicy 20 cm, najlepiej nierzywierajacą. Kiedy jest już gorąca, smarujemy ją małą ilością masła. Wlewamy jajka, (w tym przypadku połowę), smażymy przez  kilka sekund, aż dół omleta lekko się zetnie. Zgarniamy brzegi do środka potrząsając owalnie patelnią, aż omlet będzie taki jak lubimy. Ja lubię lekko złoty na zewnątrz ale wciąż miękki w środku. Posypujemy szczypiorkiem, częściowo zwijamy omlet i przechylając patelnię zsuwamy na ciepły talerz. Nacinamy przez całą długość i w nacięcie wkładamy szynkę, polewamy duszonymi pomidorami i posypujemy szczypiorkiem. To samo robimy z drugim omletem.


Smacznego:)


Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...