Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 maja 2013

Pokrzywa i .... nie parzy



Tegoroczna majówka....  hmm jest inna niż zpalanowana. 
Spacer po okolicznych łąkach z wesołą gromadką był owocny w odkrycia, stary sad z bardzo starymi jabłoniami obsypanymi delikatnymi pąkami kwiatowymi. Przyjacióka, która wpada z przepysznym tiramisu i polowanie na pokrzywy. 
Tak. Postanowiłam rozprawić się z tymi parzącymi paskudztwami. Do tej pory to one były górą a ja miałam niezbyt przyjemne wspomnienia.  Bo czy przyjemne jest np. wpadnięcie w pokrzywy w stroju kapielowym?
Teraz poddałam je brutalnemu traktowaniu. Najpierw z małymi pomocnikami urwaliśmy im głowy, które potraktowałam wrzątkiem a następnie dosłownie posiekałam je na miazgę. Było warto, dzika satysfakcja z załatwienia pokrzyw została dodatkowo osłodzona ich wspaniałym smakiem.

Zapraszam

sobota, 6 kwietnia 2013

Makaron z tuńczykiem po raz pierwszy



Makaron z tuńczykiem po raz pierwszy a z ziemniakami po raz drugi.

Właśnie się zorientowałam że na blogu nie umieściłam jeszcze ani jednego przepisu na jeden z naszych ulubionych makaronów (tak, tak kolejny ulubiony makaron) - makaron z tuńczykiem. Jemy go często i właściwie robiony z automatu jest bardzo oczywistą pozycją w naszym menu.
Dzisiaj nadrabiam niedopatrzenie i zapraszam na pyszną pastę z ziemniakami, warzywami oraz tuńczykiem. Dzięki rozgotowanym ziemniakom sos zyskuje kremową gładkość i aksamitny smak. Kiedy po raz pierwszy raz zrobiłam makaron z ziemniakami zachwyciła mnie prostota tego pomysłu oraz delikatność smaku. 
Inspiracją do tego dania była sałatka nicejska  występujące tam połączenia smaków oraz tęsknota z żywymi kolorami wiosennych i letnich dań  i dlatego użyłam mrożonki i sprowadzanych z daleka pomidorków. W zimowo - wiosenne popołudnie gdy za oknem zamiast ożywczego wiosennego deszczyku (w najgorszym wypadku) po raz kolejny pada śnieg potrzebujemy jedzenia komfortowego. Takiego jak to.
Polecam  - bo naprawdę warto.

sobota, 30 czerwca 2012

Prezenty...



Kilka dni temu rodzice mojego K. wrócili z Wyprawy. Jako jeden z gościńców przywieźli popularny tam gdzie byli czosnek niedźwiedzi.
Zielsko- przypominające konwalie o lekko czosnkowej nucie. I wiecie co? Zakochaliśmy się w tym smaku. Czosnkowy, świeży doskonale pasujący do makaronów, sałatek , kanapek. Było go mało - ale w przyszłym roku na wiosnę postaram się zdobyć więcej tych liści i przetestować ich możliwości.
Teraz przygotowałam tylko bardzo szybki makaron. Miało być pesto ale krojenie było jeszcze szybsze;)
Ten smak nas oszołomił - polecam !!!!
Znów raczej sugestia niż przepis - ale bardzo smakowita:)

Makaron pełnoziarnisty z czosnkiem niedźwiedzim
(2 porcje)

300 g makaronu z pełnego ziarna
pół wiązki czosnku niedźwiedziego
3 łyżki orzeszków piniowych
5 łyżek oliwy
kawałek wędzonej na zimno wędliny góralskiej
kilka listków bazylii
spora szczypta pieprzu

Makaron ugotowałam al dente. W tym czasie na suchej patelni zrumieniłam pinole, następnie na tej samej patelni mocno zrumieniłam wędlinę, na sam koniec dodałam pieprz, całą oliwę i wrzuciłam posiekane liście czosnku. Całość podgrzałam przez 2 minuty, dodałam orzeszki pinii bazylie i odcedzony makaron. 
Na następną porcje muszę poczekać rok:(.
Festiwal Liścia

czwartek, 3 maja 2012

Proste rzeczy są pyszne


Sezon truskawkowy nadciąga. Na blogach pojawią się wspaniałe przepisy na dania i desery truskawkowe. Nie mogę pominąć przysmaku mojego K.  Zawsze w sezonie z błogą miną rozgniata truskawki i szczęśliwy zjada je z makaronem. Proste, wręcz oczywiste ale pozwala cieszyć się cudownym smakiem owoców. Danie z gatunku gotowe w 10 minut. Każdy może je sobie zrobić. Polecamy:)

Znów brak przepisu - raczej zaproszenie do eksperymentów.

Makaron z truskawkami

Potrzebujemy makaron - najlepiej taki który dobrze zbiera sos - wszelkie rurki, świderki, muszelki świetnie się sprawdzają. Drugi składnik to truskawki  w ilości zapewniającej nam optymalną ilość sosu. Truskawki rozgniatamy widelcem i posypujemy cukrem. Opcjonalnie można dodać śmietanę lub (to moja ulubiona wersja) odrobinę sosu balsamicznego. 
Cały urok tego dania tkwi w prostocie i truskawkach. I nie przejmujcie się wyglądem - to po prostu jest pyszne. 
Moja propozycja dla zapracowanych mam - uszczęśliwi malucha kóry sam może rozgnieść truskawki :)

Inne  moje dania z truskawkami:)


wtorek, 24 kwietnia 2012

Makaron w 15 minut

Dania z makaronem nie nudzą mi się nigdy. Są takie ciekawe! Wystarczy zmienić kształt makaronu, dodać inny składnik do sosu a .. już mamy zupełnie inny smak.
Spagetti  z sosem pomidorowym to klasyka. Zawsze smakuje doskonale. Można codziennie przez tydzień je jeść (jeśli ktoś chce) i za każdym razem będzie smakował inaczej.
Od bardzo ostrego,  do bardzo łagodnego. Dodawanie i odejmowanie - kuchenna matematyka lub alchemia.
Ja to po prostu lubię:)
Dzisiaj lekko pikantna wersja. 

Spagetti z sosem pomidorowym (odsłona druga)
(2 porcje)

250 g makaronu typu spagetti
puszka anchois w oleju
łyżka oliwy
łyżka kaparów
łyżka natki pietruszki
pół ząbka czosnku
odrobina świeżej ostrej papryczki
puszka krojonych pomidorów
sól, pieprz

Makaron gotuję al dente. Na patelnię wrzucam na zimną oliwę drobno posiekany czosnek, papryczkę oraz większość anchois. Na małym ogniu pozwalam im się rozpaść - wtedy dodaję pomidory. Chwilę gotuję do lekkiego zgęstnienia - dodaję połowę natki i połowę kaparów. Sprawdzam czy trzeba dosolić. 
Do sosu wrzucam odcedzony makaron. Mieszam dokładnie. 
Już na talerzach na ułożony makaron kładę na każdej porcji 2 fileciki anchois, posypuje kaparami i natką. 
Smacznego.

Pierwsza odsłona makaronu z sosem pomidorowym  - Tutaj. Są podobne - ale to różne dania.

czwartek, 1 marca 2012

Pyszny makaron ekspresowy

Danie szybkie i pełne smaku. Zaskakujące prostotą. Jest pełne wspomnień i sentymentu ale też trochę fusion polsko - włoskim. Takie samo robi Nigella - ale danie jest moim wspomnieniem z dzieciństwa - znowu!
Gdy został makaron z obiadu - moja babcia chętnie odgrzewała go ze świeżo stopioną słoninką. Również wtedy gdy my raczyłyśmy się jakimś makaronem na słodko - mój Dziadziuś zajadał makaron ze skwarkami. W czasie studiów na moim stole często gościł makron razowy ze słoninką i surówką. Pyszne i tanie danie.
Taki makaron można przygotować dosłownie w kilka minut. Jest smaczne, tanie i jeśli odlejemy tłuszcz (co oczywiście robię)  niezbyt tłuste. Ważne by użyć naprawdę dobrego boczku i duuuużo pieprzu i pietruszki. 
Ważna uwaga - uwielbiają go wszyscy znani mi mężczyźni;)

Makaron z boczkiem

300 g długiego makaronu np linguine
6 łyżek pociętego w centymetrową kostkę chudego boczku
4 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
ząbek czosnku  (opcjonalnie)
pieprz
sól


Makaron gotuję al dente. W tym czasie na małym ogniu smażę na bardzo chrupko boczek. Posypuję go pieprzem. Gdy boczek jest już bardzo złoty a makaron ugotowany - odlewam filiżankę wody i odcedzam makaron. Odlewam również cały tłuszcz z patelni. Na patelnię ze skwarkami wrzucam drobno posiekany czosnek, większość pietruszki i makaron. Szybko mieszam podlewając wodą z gotowania. Całośc posypuję jeszcze pieprzem i natką. Zjadamy wydając pomruki zadowolenia.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Po prostu Rosół


Rosół- dobro na całe zło. 
Gdy za oknem plucha, mróz, wiatr. Gdy chorujemy, wracamy do zdrowia to właśnie gorący rosół przywraca nas do życia.
Właśnie ta esencjonalna, klarowna zupa ugotowana w domu z prawdziwej wiejskiej starej! kury jest dla mnie królową zup. Podana z domowym makaronem i natką pietruszki przywraca uśmiech w najgorsze dni.

Najbardziej lubię rosół z mieszanych mięs - kury cielęciny i wołowiny. Od ich jakości zależy smak którego nie zastąpią kostki, zalewane kubeczki czy inne rosółnetki;). Preferuję tradycyjny polski smak. Doceniam tradycje dalekowschodnie ale ... gdy gotuje rosół to prawdziwy!
A to kury z których gotuję rosół. Najbardziej rozpieszczone kury i ich Kogut.

Podanie przepisu na rosół jest trudne - dlatego podaję raczej rady i wskazania.

Mięso
  • wywar gotuję z na mięsie kurzym lub mieszance kury, wołowiny i cielęciny. Staram się by kura stanowiła ok połowy mięsa
  • warto dorzucić kawałek przerąbanej kości szpikowej (wołowej)- wcześniej zblanszowanej lub upieczonej w piekarniku
  • wołowina powinna być świeża - najchętniej kupuję antrykot - bo lubię zjeść go potem z chrzanem;)
  • cielęcinę przed włożeniem do wywaru należy sparzyć we wrzątku w oddzielnym garnku. Dokładamy ją nieco później. Sparzenie zapobiegnie zmętnieniu i zabieleniu rosołu.
  • mięso z rosołu można zjeść z rosołem, albo zrobić z niego nadzienie do pierogów. - ale rosołu nie gotujemy dla mięsa! ale dla wywaru. Dlatego wkładamy je do zimnej !!! wody.
  • jeśli trafiła się nam kura z żołądkiem i wątróbką - świetnie. Żołądek gotujemy razem z resztą mięsa a wątróbkę dodajemy na ok godzinę przed końcem. Nawet jeśli ich nie lubisz warto je dodać - fantastycznie podnoszą smak rosołu. 
Warzywa
  • tradycyjne czyli marchew, seler korzenny, pietruszka, por i cebula a w sezonie kalarepka Nie lubię kapusty w rosole. 
  • dzielę na dwie części - większą z porem kroję na ćwiartki i rumienię w suchym, wielkim garnku kilka minut a potem zalewam zimną wodą. Te warzywa są na straty - kompletnie się wygotują.
  • mniejszą bez pora wiążę białą kuchenną nicią i dodaję ok godziny przed końcem gotowania. Ta część włoszczyzny trafia po pokrojeniu na talerze.
  • ilość zalecana to podobno 50 - 150 g warzyw na litr płynu. Ja biorę na oko i wychodzi mi na garnek 8 litrowy 6 marchewek, 3 pietruszki, 1 seler , 1-2 pory. 1 cebula. Ale wszystko zależy od tego jak warzywny lub jak słodki (od marchewki) rosół lubicie.:)
  • cebulę przed wrzuceniem do garnka opiekam na widelcu nad gazem - ściślej mówiąc dokładnie ją przypalam:)
  • jeśli mam pietruszkę z natką, selera z listkami i pora z liśćmi dodaję te zieloności do rosołu po zszumowaniu. Ale selera tylko 1 gałązkę!
Przyprawy
  • pieprz - dodaję go w ziarenkach na początku gotowania i świeżo mielonym posypuję gotowy rosół
  • sól dodaję razem z włoszczyzną - pamiętając że rosół można dosolić na talerzu i że jeszcze odparuje
  • czuszka - czasem dodaję odrobinę gdy mam ochotę na odrobinę pikanterii
  • natka pietruszki - drobno posiekana na talerzy
  • koperek solony - ulubiony dodatek mojego K. W sezonie zasypujemy umyty, suchy i posiekany koperek solą i trzymamy to w lodówce.
  • lubczyk - można dodać odrobinę suszonego lub gałązkę świeżego - zapewni nam ochy i achy;)
Gotowanie to kilka etapów
  • Nastawienie: W garze rumienimy warzywa, zalewamy je zimną wodą, dodajemy kurę, kość szpikową (jeśli mamy), wołowinę i pieprz. Gotujemy na bardzo małym ogniu.
  • Szumowanie: Na powierzchni zbiera się po ok 30 minutach szara piana  - dokładnie ją zbieramy aż przestanie się pojawiać. 
  • Dokładanie: Dorzucamy cielęcinę - szumujemy, 
  • Gotowanie: Gotujemy na najmniejszym ogniu - podobno temperatura powinna wynosić ok 94 stopni C. Rosół ma "mrugać" - oznacza to że całość procesu dzieje się we wnętrzu gara - i to jest tajemnica smaku!- od zagotowania ok 2,5 - 3 h.
  • Doprawianie: Solimy, dorzucamy warzywa i ewentualnie wątróbkę.- gotujemy jeszcze 1h.
  • Klarowanie i odtłuszczanie: To w zależności od czasu i chęci. Ja rosół delikatnie odcedzam zostawiając na dnie różne nieczystości. Odstawiam go do wystudzenia i wtedy zbieram tłuszcz. 

Podanie
  • rosół preferuję z domowym makaronem według tego przepisu 
  • zarówno makaron jak i rosół muszą być gorące
Mam nadzieję, że moje doświadczenie przyda się Wam przy gotowaniu idealnego rosołu.

poniedziałek, 31 października 2011

Makaron - czyli zrób to sam!- przepis

Zrobienie makaronu jest proste ale czasochłonne. Używam semoliny i prawdziwych jajek od Babci. Mam też maszynkę do wałkowania i cięcia płatów na odpowiedniej szerokości wstążki.
Najchętniej robimy makaron wspólnie - to wygodnie mieć pomocnika.
W czasach pośpiechu i gotowych dań zapraszam do domowej manufaktury makaronu.

wtorek, 25 października 2011

Makaron - czyli zrób to sam!


Z dzieciństwa pamiętam płaty ciasta makaronowego schnące na prześcieradłach. Babcię lub Mamę wałkującą ciasto a potem iluzję krojenia bez wysiłku zwiniętych zrolowanych warstw ciasta. Stuk, stuk, stuk,stuk, błysk noża i palce przesuwające się lekko po cieście. I tak powstawał makaron. Potem tylko należało go przesuszyć i .... gotowe. Makaron do rosołu (lub innej zupy gotowy). Łazanki lub kluski do potraw na słodko powstawały z szerokich pasków makaronu złożonych jeden na drugi.
Staram się kontynuować tradycję i też czasem robię makaron. 
Dziś tylko zdjęcie  (bo podobno mamy Światowy Dzień Makaronu)- a przepis wkrótce:)

poniedziałek, 26 września 2011

Makaron z ziemniakami? ..... TAK


Sądzę że większość z Was zna gotowe pesto genovese. Zielona, aromatyczna pasta w słoiczku - dopełnienie wielu bardziej lub mniej udanych dań. Pesto z makaronem to klasyka i szybkość w jednym. Ratuje na wyjazdach czasem w domu:). Jednak o wiele bardziej lubię zrobić pesto samodzielnie - proste, szybkie i ten smak... mniam. Po szczegóły zapraszam do Marty i naprawdę polecam. 
Pesto alla Genovese to klasyka - ale .. no właśnie - moje K. nie jada sera, ja też nie zawsze mogę, cena pinoli potrafi odstraszyć. Robię więc czasem pesto mało klasyczne - jest w nim bazylia!, czosnek, oliwa i pestki słonecznika. Zdrowe i pyszne.

Ale miało być o ziemniakach i makaronie. 
To zestawienie widziałam w wielu włoskich książkach kucharskich. Czytałam o nim, oglądałam na blogach, w programach tv ale jednak nie przekonywało mnie - miało być wypróbowane kiedyś... w bliżej nieokreślonej przyszłości. Aż dostałam "Kitchen" Nigelli Lawson - i obejrzałam ją w TV gotującą "Pasta alla genovese with potatoes, green beans and pesto"- czyli Makaron po genueńsku z ziemniakami , zieloną fasolką i pesto. 
Jak zwykle nie zostałam obojętna na jej urok i to Brytyjka a nie Włosi przekonała mnie do zrobienia tego przysmaku. Bo to jest przysmak. Sycące, bardzo treściwe danie. Aromatyczne dzięki bazylii i czosnkowi, kojąco aksamitne dzięki ziemniakom, lekko chrupkie dzięki fasolce. Idealne:). Do tego dnia użyjcie najlepszej oliwy jaką macie - nie będziecie żałować ani kropli.
Niestety po raz kolejny danie które lepiej chyba smakuje niż wygląda - więc uwierzcie mi na słowo i do dzieła.
W orginalnym przepisie Nigella użyła tradycyjnego pesto zrobionego przez siebie  - ja podaję przepis na moją zmodyfikowana wersję ze słonecznikiem. 

Makaron po genueńsku z ziemniakami, zieloną fasolką i pesto słonecznikowym
(porcja dla 2 baaardzo głodnych osób)

4 mączyste ziemniaki pokrojone w kostkę o boku ok 1,5 cm
200 g makaronu - tutaj grube rurki
200 g zielonej fasolki obranej i pokrojonej na pół lub 3 części
świeżo starty ser parmezan (niekoniecznie  ale warto)

Na pesto słonecznikowe
1/2 ząbka czosnku
1/4 szklanki słonecznika
1/2 szklanki oliwy
duży peczek bazylii 
świeży parmezan - niekoniecznie
sól, pieprz do smaku

Zaczynamy od gotowania ziemniaków - wstawiamy je w dużym garnku w dużej ilości wody. Potem dorzucimy do nich makaron.
W osobnym garnku wstawiamy fasolkę (moja uwaga:  Nigella podaje czas gotowania fasolki 3-4 minuty. Wydaje mi się że albo ma inną fasolkę do dyspozycji - albo nasz smak jest nieco inny - ja gotuję ok 15 minut.) Ma być jędrna ale jeszcze nie miękka. 
Gdy ziemniaki są już prawie gotowe  - dorzucamy makaron. Chodzi o taki efekt że ziemniaki lekko się rozgotują i powstanie z tego cudowny sos. Makaron gotujemy al dente!
Odcedzamy fasolkę.


W tym czasie robimy pesto - do blendera wrzucamy słonecznik z czosnkiem i bazylią (serem), miksujemy do ziarnistej konsystencji - (można na gładką pastę  ale ja wolę taką "chropowatą" strukturę)  wlewamy oliwę, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Miksujemy do momentu połączenia się wszystkich składników.
Ziemniaki z makaronem odcedzamy zostawiając ok 1\2 szklanki wody z gotowania. W tym samym garnku mieszamy makaron z fasolką, ziemniakami i pesto. Jeśli danie wydaje nam się zbyt suche dodajemy  wodę z gotowania.
Na talerzach posypujemy świeżo startym serem - i ...... Smacznego:)



niedziela, 4 września 2011

Co zrobić na konkurs? ....... Makaron!


Jak się zorientowaliście od kilku miesięcy biorę udział w konkursie na kulinarny blog roku. Lubię zastanawiać się co przygotować, lubię gotować potrawę na konkurs, smakować ją i zastanawiać się czy Wam zasmakuje. Czasem gotuję kolejne danie i wtedy wspólnie z moim K. decydujemy które jest ciekawsze.  Tym razem wybór był prosty. Na mazurach jedliśmy kurki. Z tego co było na łódce w "piekiełku" - (czyli naszej spiżarce)  dobieraliśmy dodatki. Z potrzeby chwili powstał sos kurkowo - cukiniowy a w chwili olśnienia pokrojona w długie paski cukinia udawała część makaronu.  Pasta wszystkim bardzo smakowała - lekka dzięki cukinii - ale sycąca za sprawą śmietanki w sosie. Polecam! Zróbcie ją sami dopóki trwa sezon kurkowy na straganach;)

Makaron z cukinią w sosie kurkowo - cukiniowym
(2 porcje)


150 g długiego makaronu np. bavette n 13
1 średnia cukinia lub 2 mniejsze
mała cebulka
1 łyżka masła
15 dkg kurek ( dwie spore garści)
100 ml śmietanki 18%
łyżka koperku
sól i pieprz

Oczyszczone i pokrojone ale nie myte kurki oraz posiekaną drobno cebulkę lekko solimy smażymy na maśle na małym ogniu ok 10 minut . Cukinię obieramy bardzo grubo ok 0,5 cm i skórki kroimy wzdłuż na bardzo długie paski - taki "makaron". Wnętrze cukinii pozbawiamy pestek i kroimy na kostki centymetrowe. Wstawiamy wodę na makaron. Gdy kurki zaczynają się rumienić wrzucamy kostkę cukiniową i właściwie od razu wlewamy śmietankę. Całość zagęszczamy na małym ogniu. W tym czasie gotujemy makaron -sprawdzamy jaki jest czas gotowania na al dente i na 3 minuty przed tym czasem wrzucamy do niego paski cukinii. Muszą pozostać intensywnie zielone i jędrne podobnie jak makaron. Odcedzamy zostawiając pół szklanki wody z gotowania. Do sosu wrzucamy połowę koperku, pieprzymy do smaku i wrzucamy makaron z cukinią - w razie potrzeby dolewamy wodę z gotowania. Mieszamy i podajemy posypane resztą koperku.
Wyśmienite ze szklaneczką schłodzonego w jeziorze białego wina.

Smacznego:)
Makaron na Mazurach

sobota, 25 czerwca 2011

A może tak makaron?



Makaron to podstawa naszej diety. Stragany pełne pyszności kuszą  świeżymi warzywami i ziołami. No i jest prosto, szybko i smacznie. Dzisiejsza propozycja to moja wariacja na temat klasyka z Sycylii czyli lubianej "pasta alla norma" - po prostu makaron w sosie pomidorowym z bakłażanami. Będzie to Spaghetti z tym że zamiast tradycyjnych serów z Sycylii będzie Feta (bo akurat miałam).
Zapraszam i polecam.

Spaghetti z bakłażanem i fetą
(2 porcje)

230 g spaghetti
puszka pomidorów włoskich podłużnych
1 średni bakłażan
oliwa
łyżeczka suszonego oregano
odrobina chili
łyżka octu winnego z czerwonego wina ( miałam z wina sherry)
2 ząbki czosnku pokrojone na plasterki
świeża bazylia (posiekana)
sól, pieprz, cukier lub miód (ewentualnie)

Wyjątkowo zaczynam od bakłażanów a nie makaronu. Bakłażana po umyciu kroimy wzdłuż na ćwiartki a te na plasterki grubości ok pół centymetra. Obficie solimy i układamy na sicie na pół godziny (sól wyciąga ewentualną goryczkę). Następnie plastry płuczemy, suszymy i wrzucamy na suchą patelnię i rumienimy. Dopiero po chwili równomiernie po całości warzyw wlewamy ok 4 łyżki oliwy. 
Stawiamy wodę na makaron.
Posypujemy bakłażany oregano, czosnkiem i ewentualnie chili - w kuchni zacznie bajecznie pachnieć. Nie możemy dopuścić do zrumienienia czosnku. Polewamy octem i wlewamy pomidory. (Jeśli lubimy gładkie sosy możemy zmiksować pomidory - ja wolę bardziej rustykalne). Dusimy całość kilkanaście minut. W tym czasie gotujemy makaron - oczywiście al dente. Do sosu dodajemy sól, pieprz i miód według smaku. Makaron wrzucamy do garnka z sosem i całość mieszamy z połową bazylii. Podajemy z fetą (lub bez dla serofobów) i resztą bazylii. Smacznego.


wtorek, 14 czerwca 2011

Pochwała prostoty


Są dni kiedy ugotowanie obiadu jest ostatnią rzeczą na jaką masz czas i ochotę?
Też tak mam:) 
Wtedy rozwiązaniem najszybszym, najlepszym i najrozsądniejszym jest makaron z sosem pomidorowym.  Jest szybszy niż zamówienie i czekanie na pizzę  i równie szybki jak zrobienie sosu z torebki - no i wiem co jem :). 
To wersja najprostsza - jak inne w tym tygodniu:).


Spagetti Napoli czyli najprostszy makaron z sosem pomidorowym
(2 porcje)


200 g długiego makaronu
2 młode cebule  lub 1 zwykła
pokruszone suszone chili lub szczypta pikantnej papryki
2 ząbki czosnku
puszka pomidorów w puszce krojonych lub całych - w sezonie używamy świeżych 
świeże zioła - tymianek, pietruszka, bazylia, oregano, szałwia - to co mamy pod ręką - ja miałam tymianek (lub suszone)
3 łyżki oliwy
pół łyżeczki miodu lub cukru
sól, pieprz
ser lub śmietana kremówka (3 łyżki) - opcjonalnie

Makaron gotujemy al dente według przepisu na opakowaniu. W tym samym czasie siekamy cebulę i wrzucamy ją wraz z pokruszonym chili, pieprzem i dużą szczyptą soli do garnaka z oliwą.  Podgrzewamy nie rumieniąc na średnim ogniu. Siekamy czosnek i wrzucamy go do garnka właściwie od razu wlewając pomidory i dodając miód. Dusimy mieszając ok 5 minut w połowie czasu dodajemy świeże zioła. Jeśli nie jemy sera - lub go nie mamy możemy wzbogacić sos śmietaną. Nie jest to klasyczny dodatek - ale Włosi też tak robią i to od nich nauczyłam się tej sztuczki. Makaron wrzucamy do garnka z sosem mieszamy i nakładamy ewentualnie posypujemy serem i.... smacznego:)





środa, 8 czerwca 2011

Łazanki po włosku



Uwielbiam łazanki mojej Babci. Zrobione z domowym makaronem, białą kapustą i rumianą cebulką. Niedościgniony smak i zapach. Uwielbiam również kuchnię włoską za jej świeżość, smaki i ... oliwę. Danie, które dzisiaj polecam jest połączeniem obu smaków - babcinego i włoskiego. Wymyśliłam je sama bo miałam ochotę i na łazanki i na coś włoskiego. Dla mnie jest typowym wiosennym posiłkiem - z racji użycia młodej kapusty, młodej cebulki i młodego czosnku. Uwielbiamy moment gdy na straganach pojawia się młoda kapusta - wtedy decyzja co na obiad jest tylko jedna. Coś dobrego - łazanki.

Kilka uwag - często łazanki są z mięsem , kiełbasą lub boczkiem. Jeśli koniecznie chcecie coś dodać do tej wersji to jedynym możliwym wyborem jest prawdziwa wiejska kiełbasa o mocno czosnkowym aromacie. Taka jaką można kupić w Małopolsce - spotkałam się z nią też pod nazwą Rzeszowska. Jeśli jej nie znajdziemy - naprawdę nie warto psuć tego dania czymś innym. Najlepiej użyć domowego makaronu - ale nie zawsze jest idealnie - więc prezentowana wersja jest z kupnym:).
Kapusta musi być naprawdę młoda - to zapewnia wyjątkowo świeży smak i szybka obróbkę. W innych porach roku używam włoskiej - ale trzeba ja dłużej gotować.

Łazanki z młodą kapustą po włosku
(porcja dla 2 osób)



3/4 główki młodej kapusty
200 g makaronu typu łazanki
duża łyżka posiekanego koperku
3 młode cebulki (białe części)
3 małe ząbki młodego czosnku  lub 1 duży (lub według upodobania)
sól i sporo pieprzu
3 łyżki oliwy


Kapustę kroimy w kawałki nieco większe od łazanek i blanszujemy je w małej ilości wody ok 3 minut. Ważne by ich nie przykrywać - dzięki temu zachowa świeży zielony kolor. Odcedzamy. Makaron gotujemy al dente w lekko osolonej wodzie. Do rondla wlewamy oliwę i wrzucamy pokrojoną w plasterki cebulkę - solimy i na małym ogniu dusimy. Po ok 2 minutach dodajemy dosyć grubo pokrojony czosnek. Mieszamy i wrzucamy odcedzoną kapustę. Podkręcamy ogień i od czasu do czasu mieszamy. Gdy makaron się ugotuje wrzucamy go do kapusty, pieprzymy do smaku i dodajemy koperek. Mieszamy wszystko i ......smacznego.


sobota, 4 czerwca 2011

Szybko, szybko .... czyli po raz kolejny makaron


Kiedy jestem głodna, a własciwie kiedy jesteśmy głodni a czasu mało jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest dla nas makaron. Dziś potrawa w której czas przygotowanie jest równy czasowi gotowania makaronu. Robi się go naprawdę szybko - zwłaszcza jesli gotujemy razem. Inspiracja pochodzi od Nigelli. Ale nie moglismy się zdecydować czy wybrać linguine z pieczarkami i tymiankiem  czy może ze śmietana i cytryną. Zrobiliśmy więc obie wersje.
Długo nie mogłam się przekonać do zjedzenia surowych pieczarek - ale są całkiem, całkiem.
Do dzieła.

Linguine z pieczarkami i tymiankiem
(2 porcje)

220 g makaronu linguine ale można użyć innego długiego
200 g kapeluszy pieczarek 
7 gałązek świeżego tymianku
2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
sól morska
świeżo zmielony pieprz
mały ząbek czosnku 
skórka i sok z połowy cytryny.
3 łyżki świeżo startego parmezanu - nie dodałam by uszanować uczucia mojego serofoba

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. W tym czasie obieramy pieczarki i kroimy je na plasterki. Wrzucamy do sporej miski, która potem nam wszystko pomieści. Dodajemy otarte z łodyżek listki tymianku, otartą skórkę  i sok z cytryny i ścieramy (lub wyciskamy) czosnek. Solimy i doprawiamy pieprzem polewajac wszystko oliwą. W tym czasie powinien byc juz gotowy makaron. Wrzucamy go do miski razem z serem. Mieszamy i zjadamy. Szybkie, lekkie i pyszne:). Czego można chcieć więcej.


Wersja nr 2

Linguine z pieczarkami i tymiankiem w cytrynowym sosie carbonara




220 g makaronu linguine ale można użyć innego długiego
200 g kapeluszy pieczarek 
7 gałązek świeżego tymianku
1 łyżka oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
sól morska
świeżo zmielony pieprz
mały ząbek czosnku 
skórka i sok z połowy cytryny.
1 żółtko (najlepiej ekologiczne)
75 ml śmietanki kremówki

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. W tym czasie obieramy pieczarki i kroimy je na plasterki. Wrzucamy do sporej miski, która potem nam wszystko pomieści. Dodajemy otarte z łodyżek listki tymianku, otartą skórkę  i sok z cytryny i ścieramy (lub wyciskamy) czosnek. Solimy i doprawiamy pieprzem polewajac wszystko oliwą. Żółtko ubijamy ze śmietanką. W tym czasie powinien byc juz gotowy makaron.  Odcedzony gorący makaron mieszamy szybko z sosem śmietankowym - dorzucamy resztę składników. Ważne by makaron był naprawdę gorący i by szybko wymieszać go ze śmietaną i żółtkiem wtedy otrzymamy danie naprawdę wyjątkowe- z cudownym aksamitnym aromatycznym sosem. 

sobota, 21 maja 2011

Zamiast rosołku



Uwielbiamy ten makaron! Jeśli w niedzielę jemy obiad u siebie, jeśli nie mamy domowego rosołu to gotujemy  to cudo. 

Zalety: 

  • gotujemy razem, 
  • gotowanie zajmuje mniej niż 30 minut ( ale to ogólna zaleta dań z makaronu),
  • rozgrzewa jak rosół,
  • ma makaron :)
  • jest pyszny
  • jest odświętny (przynajmniej dla nas)






Przepis jest oparty o "Spagettini z krewetkami i chili" z książki Nigelli Lawson "Nigella Gryzie". Zmniejszyłam nieco ilośc chili ale to nie jest konieczne. Danie jest bardzo włoskie w wyrazie dzieki suszonym pomidorom.
Danie jest bardzo proste do przygotowania - jak zawsze w makaronach istotne jest ugotowanie go al dente - Tak przyrządzony powinien być jędrny, lekko twardy i stawiać lekki opór zębom. Ponadto właściwie ugotowany jest lekko strawny a  po jego zjedzeniu dłużej pozostajemy syci.





Makaron z krewetkami i suszonymi pomidorami
(porcja dla 2 osób)


300 g krewetek (używam mrożonych, które tuż przed przyrządzeniem przelewam wrzątkiem i odsączam na sicie - jesli mają ogonki to obrywam)
250 g linguini (możemy zastąpić spagettini lub spagetti)
łyżka oliwy
ząbek czosnku
4 dymki (białe części pokrojone w piórka)
pół posiekanego chili - lub szczypta suszonego
8 sztuk suszonych pomidorów w oliwie (lub idealnie 8 sztuk suszonych pomidorów  zalanych wrzatkiem)
125 ml białego wytrawnego wina
75 ml soku pomidorowego (niekoniecznie)
garść rukoli
łyżka drobno posiekanej natki z pietruszki
sól, pieprz


Gotujemy makaron w dużym garnku w lekko osolonej wodzie. W tym czasie w rondlu, który pomieści całe danie podgrzewamy na średnim ogniu dymki z chili. Po ok 2 minutach dodajemy czosnek i właściwie od razu wrzucamy krewetki. Zwiększamy ogień i po ok 3 minutach wlewamy wino i sok pomidorowy. Gotujemy jeszcze 2 minuty. Odcedzamy makaron zostawiając ok 100 ml wody. Dorzycamy kluski do garnka razem z rukolą i natką. Jeśli wydaje nam się za suche dolewamy wody - mieszamy i wykładamy na talerze. 
Zjadamy ze smakiem popijajac białym winem.




Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...