Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2013

Risotto z czereśniami

Namiętnie oglądam powtórki Podróży Kulinarnych Roberta Makłowicza.  To bardzo miłe chwile gdy mój idol:) przechadza się uliczkami, promenadami miast Europy, Afryki, Azji czy Ameryki i opowiada o smakach i kulturze odwiedzanych miejsc okraszając te opowieści anegdotami historycznymi.
Akurat na samym początku sezonu czereśniowego zobaczyłam program z sekretami CK chorwackiego wybrzeża gdzie Pan Robert przygotował risotto z czereśniami i musującym winem. Wyglądało to bardzo obiecująco. Więc w upalny dzień przygotowałam tą potrawę.
Idealna na lekką kolację. Delikatny smak czereśni podkreślony winem. Poezja na talerzu. A do tego lampka białego wina - Życie jest piękne:)

I niespodzianka  to nie jest deser!!!!

Niestety nie miałam wina musującego - więc użyłam  wino białe półsłodkie. 

środa, 22 maja 2013

Grilluję - bagietki też...



Grillowane bagietki, apetyczne , chrupiące i bardzo aromatyczne.
To dla mnie jeden z naszych  hitów grillowych. Zamiast kupować wątpliwej jakości przemysłowo przygotowane bułki  - wolę zrobić sama pyszne nadzienia. 
Dziś inspirowana świeżym włoskim smakiem sałatki caprese - bagietka z pomidorami, mozzarella i pesto. Prosto i pysznie.  Sycąco. 
Co ważne - taką bagietkę można przygotować w domu i zabrać na grilla do przyjaciół - ochy i achy gwarantowane:)
Bo jest pyszna:)
Ważne by odpowiednio zabezpieczyć ją przed żarem. Mój patent to zawinięcie bułki w mocno zwilżony papier do pieczenia a następnie owinięcie wszystkiego folią aluminiową - błyszczącym do środka. Wychodzi pysznie trzeba tylko kilka razy odwrócić bagietkę na grillu:)

czwartek, 2 maja 2013

Pokrzywa i .... nie parzy



Tegoroczna majówka....  hmm jest inna niż zpalanowana. 
Spacer po okolicznych łąkach z wesołą gromadką był owocny w odkrycia, stary sad z bardzo starymi jabłoniami obsypanymi delikatnymi pąkami kwiatowymi. Przyjacióka, która wpada z przepysznym tiramisu i polowanie na pokrzywy. 
Tak. Postanowiłam rozprawić się z tymi parzącymi paskudztwami. Do tej pory to one były górą a ja miałam niezbyt przyjemne wspomnienia.  Bo czy przyjemne jest np. wpadnięcie w pokrzywy w stroju kapielowym?
Teraz poddałam je brutalnemu traktowaniu. Najpierw z małymi pomocnikami urwaliśmy im głowy, które potraktowałam wrzątkiem a następnie dosłownie posiekałam je na miazgę. Było warto, dzika satysfakcja z załatwienia pokrzyw została dodatkowo osłodzona ich wspaniałym smakiem.

Zapraszam

sobota, 30 czerwca 2012

Prezenty...



Kilka dni temu rodzice mojego K. wrócili z Wyprawy. Jako jeden z gościńców przywieźli popularny tam gdzie byli czosnek niedźwiedzi.
Zielsko- przypominające konwalie o lekko czosnkowej nucie. I wiecie co? Zakochaliśmy się w tym smaku. Czosnkowy, świeży doskonale pasujący do makaronów, sałatek , kanapek. Było go mało - ale w przyszłym roku na wiosnę postaram się zdobyć więcej tych liści i przetestować ich możliwości.
Teraz przygotowałam tylko bardzo szybki makaron. Miało być pesto ale krojenie było jeszcze szybsze;)
Ten smak nas oszołomił - polecam !!!!
Znów raczej sugestia niż przepis - ale bardzo smakowita:)

Makaron pełnoziarnisty z czosnkiem niedźwiedzim
(2 porcje)

300 g makaronu z pełnego ziarna
pół wiązki czosnku niedźwiedziego
3 łyżki orzeszków piniowych
5 łyżek oliwy
kawałek wędzonej na zimno wędliny góralskiej
kilka listków bazylii
spora szczypta pieprzu

Makaron ugotowałam al dente. W tym czasie na suchej patelni zrumieniłam pinole, następnie na tej samej patelni mocno zrumieniłam wędlinę, na sam koniec dodałam pieprz, całą oliwę i wrzuciłam posiekane liście czosnku. Całość podgrzałam przez 2 minuty, dodałam orzeszki pinii bazylie i odcedzony makaron. 
Na następną porcje muszę poczekać rok:(.
Festiwal Liścia

czwartek, 28 czerwca 2012

Kompozycja idealna - czyli Focacie, porzeczki i tatary




Danie bez wstępu. Przygotowane jako przystawka na rodzinne imieniny. Poprzedzone nocą w czasie której łączyłam w głowie smaki i wymyślałam połaczenia. Udało się:)
Przepisy są moje  - wymyśliłam i opracowałam je sama.

Dwa tatary na porzeczkowych mini  focacciach



Oliwkowe mini focaccie z porzeczkami
(dla 8 osób)

20 dkg maki
5 dkg mąki ziemniaczanej
1 żółtko
3 łyżki oliwy + 1 na wierzch (Użyłam Oliwy Extra Vergine Classico Monini)
łyżeczka cukru
10 g świeżych drożdży
gruba sól morska
woda (ok 100 ml -ale według zasady ile ciasto zabierze)
garść dojrzałych czerwonych porzeczek


Z łyżeczki cukru , łyżki wody, drożdży i odrobiny mąki zrobiłam zaczyn. Po ok 20 minutach podrośnięty wlałam  do misy z resztą przesianej mąki, szczyptą soli oraz 3 łyżkami oliwy. Rozrabiając z wodą zarobiłam dosyć luźne ciasto. Wyrabiałam je ok 10 minut i pozostawiłam przykryte na pół godziny. Wtedy jeszcze raz krótko je zagniotłam i znów pozostawiłam do wyrośnięcia na ok godzinę. 
Wtedy rozciągnęłam ciasto na grubość ok 1 cm i na połowie rozsypałam 2/3 porzeczek. Przykryłam druga połową i dłońmi wmasowałam porzeczki w ciasto znów rozciągając je na placek tym razem tez ok 1 cm. Wycięłam z niego szklanką placuszki, każdy posmarowałam oliwą i położyłam na nim kilka porzeczek. Całość oprószyłam gruba solą. Zostawiłam do wyrośnięcia na ok 20 minut i delikatnie rozciągnęłam palcami. Piekarnik nagrzałam do 200 stopni C. 
Ponownie podrośnięte focaccie piekłam ok 10 minut.
Do ciasta użyłam Oliwy Monini Extra Vergine Classico - gdyż taka idealnie podkreśla smak włoskiego placka.

Tatar z awokado z porzeczkami
(8 porcji)

1 dojrzałe awokado
1 młoda czerwona cebulka
sok z 1 limonki
sól, 
pieprz
2 łyżki oliwy (Użyłam Oliwy Extra Vergine GranFruttato Monini)
łyżeczka koperku
8 ładnych gałązek czerwonych porzeczek

Czerwoną cebulkę posiekałam i lekko posoloną skropiłam połową solu z limonki. Do tej samej miseczki dodałam drobno posiekane awokado - całość szybko wymieszałam skrapiając pozostałym sokiem limonkowym (chodzi o to by awokado nie utleniło się). Doprawiłam do smaku oliwą, solą i pieprzem a na koniec dodałam koperek. Podałam ze świeżymi porzeczkami.W tatarze z awokado zależało mi na podkreśleniu owocowych nut limonki i porzeczek dlatego dodałam Oliwy Extra Vergine GranFruttato Monini.



Tatar z łososia
(8 porcji)


filet z bardzo świeżego łososia (ok 30 dkg)
drobno posiekana młoda czerwona cebulka
łyżka sosu sojowego 
3 plastry szynki szwarcwaldzkiej
2 łyżki oliwy Oliwy Extra Vergine Delicato Monini
sok z ćwiartki cytryny
łyżeczka posiekanego koperku
sól
pieprz

Łososia bardzo drobno posiekałam i wymieszałam z pokrojoną wcześniej cebulką. Na patelni podsmażyłam na chrupko pokrojoną w drobną  kostkę szynkę. Na sam koniec smażenia do szynki dolałam oliwę i mocno podgrzałam. Zalałam tym łososia szybko mieszając. Tatara przyprawiłam sokiem z cytryny, sosem sojowym, pieprzem i koperkiem.
W tatarze z łososia staram się nie zdominować delikatnego aromatu ryby  więc tutaj wybrałam delikatną oliwę Extra Vergine Delicato Monini. 

Oba tatary można przygotować tylko z niewielkim wyprzedzeniem ( nie powinny zbyt długo stać ). 
Każde danie może zostać oddzielne podane - ale dopiero razem uzupełniają się i tak polecam je zjadać:)

To moja pierwsza propozycja w konkursie Monini:)

Awangarda Smaku








poniedziałek, 14 maja 2012

Tak się jakoś rozbujałam pizzowo





Niedziela miała wyglądać inaczej. Niestety pogoda popsuła plany i zamiast smołowania dachu na działce u przyjaciół był bieg terenowy przez las w deszczu połączony z ciągnięciem rowerków i pieczenie pizzy.
Przepis ten sam co  tutaj.
A na wierzch znów poszły szparagi, (ale w innej odsłonie), dla dzieciaków prosta pizza bianca z ziołami i pomidorem i jako uzupełnienie pizza bianca z ziołowymi pieczarkami. 
Było smacznie i prosto oraz bardzo wesoło;)
Każdą pizzę piekłam 7 minut:) w maksymalnie rozgrzanym piekarniku. Bazą zamiast sosu pomidorowego była oliwa roztarta z czosnkiem, solą, pieprzem i natką.

 Po kolei :)

Pizza z białymi szparagami

białe szparagi obrane
garść oregano świeżego
odrobina posiekanej natki pietruszki 
pomidor malinowy
odrobina pecorino

Pizza ze zielonymi  szparagami:)
zielone szparagi,  
dużo zielonej pietruszki

Pizza bianca z ziołami i pomidorkami
duuuża garść natki i tymianku
pół pomidora malinowego (nie zdążyłam zrobić zdjęcia)

Pizza z pieczarkami ziołowymi

Posiekane i usmażone na oliwie pieczarki
duża garść swieżego tymianku, oregano i natki
odrobina pepperoncino
ser typu camembert

Pizza z mieszanymi szparagami

mieszane szparagi
kilka plasterków dobrej szynki
świeże zioła - oregano i bazylia i dużo tymianku

I tak w 2 h powstał bardzo przyjemny posiłek.


Szparagi na stół



niedziela, 13 maja 2012

Pizza bardzo sezonowa



Zainspirowana programem Tomka Jakubiaka i jego pizzą ze szparagami - pomyślałam - to nie może być złe!
Przyznaję się: szparagi robiłam po raz pierwszy w życiu. Wcześniej zdarzało mi się jeść je w klasycznych potrawach hiszpańskich lub niemieckich. Do tej pory tylko białe. Ale podejrzewałam (i słusznie) że zielone będą mi bardziej smakować. 
Postawiłam na prostotę - i nie zawiodłam się. Pizza wyszła doskonała. Samo ciasto chrupiące i cienkie, do tego aromatyczna lekka baza i fantastyczne, chrupkie szparagi. Idealne proste danie na wiosnę. Bardzo polecam.
Ciasto zarobiłam w biegu , do domów wróciłam po 4 h - i to jest bardzo dobry czas. Uważam że ciasto potrzebuje czasu. To sekret jego smaku.

Pizza z zielonymi szparagami



Ciasto według tego przepisu
pół pęczka zielonych szparagów
pół pęczka dymki
ząbek czosnku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki oliwy
sól, pieprz
odrobina startego pecorino


Piekarnik z grubą blachą w środku rozgrzałam do 230 stopni C. Ciasto cienko rozwałkowałam i dałam mu odpocząć 5 minut.  W tym czasie drobno posiekałam czosnek. Ciasto polałam łyżką oliwy, posypałam czosnkiem , drobno posiekaną natką i posoliłam i popieprzyłam. 
Szparagi umyłam, odłamałam zdrewniałe końce i przecięłam wzdłuż na połówki. To samo zrobiłam z dymką. Rozłożyłam je na cieście, lekko posypałam pecorino i piekłam 7 minut. Polałam resztą oliwy i posypałam gruboziarnistą solą.
Proste i pyszne.
Szparagi na stółAwangarda Smaku

sobota, 5 maja 2012

Pizza - ale nie klasycznie




Pizzę piekę od 20 lat. Wszystko zaczęło się w podstawówce. Mój kolega piekł (jak twierdził) świetną pizzę i obiecał mnie nauczyć. Przez kilka tygodni wieczorami piekliśmy placek drożdżowy z pieczarkami. Było bardzo dużo zabawy ale - zima się skończyła i wciągnęły nas inne zajęcia. Odtąd pizzę piekłam sama i dzięki wielu próbom doszłam do idealnych proporcji.
Oto one

Idealne ciasto na pizzę:)
(2 średnie pizze dla 2 baaaardzo głodnych osób)

300 g maki pszennej (najlepiej bułkowej 650 lub chlebowej 720)
15 g drożdży
łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy
odrobina gałki muszkatałowej
duża szczypta soli
woda

W misce mieszam drożdże z cukrem, łyżką mąki i wodą na rzadką pastę. Po 15 minutach gdy ciasto "ruszy" dodaję większość mąki (zostawiając sobie odrobinę na podsypywanie) oraz powoli dolewam zimną wodę. Ciasto wyrabiam ręcznie ok 15 minut lub mikserem stacjonarnym 10 minut. Ciasto musi być elastyczne i niezbyt twarde. Zostawiam je w spokoju na 20 minut i gdy podrośnie jeszcze raz krótko zagniatam.
Ciasto może rosnąć do 4h  (lub włożone do lodówki do 24). Im dłużej rośnie tym smaczniejszą bazę do pizzy otrzymuję:).
20 minut przed pieczeniem ciasto krótko zagniatam i podsypując mąką formuję spody do pizzy. Czasem tylko rękoma czasem wałkuję. 
Chwilę daję im odpocząć i z nałożonym nadzieniem wrzucam do piekarnika nagrzanego do 250 stopni C na bardzo rozgrzaną blachę. Piekę maksymalnie 10 minut.  Jeśli ciasto jest bardzo cienkie najczęściej wystarcza 7-8 minut:).

Pizza z wołowiną
Kilka dni temu w dni majowego święta gdy sklepy zamknięte a zajęć pomimo wolnego bardzo dużo zrobiłam pizzę z tego co było w lodówce. To był strzał w dziesiątkę. Nie było klasycznie ale za to pysznie.
A było to
1 stek z rostbefu pokrojony w 0,5 cm paski
1 pomidor
pół pęczka pietruszki
pół kulki mozarelli porwanej na kawałki
ajwar
cebula pokrojona w piórka
2 ząbki czosnku
oprócz tego
 sól
 pieprz
oliwa
pimenton i tabasco

Z ciasta przygotowanego według powyższego przepisu uformowałam 2 cienkie placki. 
Na jednym z nich rozsmarowałam ajwar rozłożyłam plasterki pomidora, wiórki cebuli oraz skropiłam tabasco i doprawiłam pieprzem i sola. Na to rozłożyłam kawałki mozarelli i połowę wołowiny. Piekłam 8 minut a na koniec posypałam natką pietruszki.
Drugi placek  polałam oliwą posypałam drobno posiekanym czosnkiem, solą, pieprzem i sporą garścią drobno posiekanej natki. Na to rozłożyłam mięso, pomidory i cebulę Jeszcze raz z wierzchu skropiłam oliwą i posypałam papryką. Piekłam niecałe 7 minut a wierzch po upieczeniu posypałam natką i skropiłam cytryną. Obie wyszły pysznie ale chyba większy plus dla drugiej wersji.:)





wtorek, 24 kwietnia 2012

Makaron w 15 minut

Dania z makaronem nie nudzą mi się nigdy. Są takie ciekawe! Wystarczy zmienić kształt makaronu, dodać inny składnik do sosu a .. już mamy zupełnie inny smak.
Spagetti  z sosem pomidorowym to klasyka. Zawsze smakuje doskonale. Można codziennie przez tydzień je jeść (jeśli ktoś chce) i za każdym razem będzie smakował inaczej.
Od bardzo ostrego,  do bardzo łagodnego. Dodawanie i odejmowanie - kuchenna matematyka lub alchemia.
Ja to po prostu lubię:)
Dzisiaj lekko pikantna wersja. 

Spagetti z sosem pomidorowym (odsłona druga)
(2 porcje)

250 g makaronu typu spagetti
puszka anchois w oleju
łyżka oliwy
łyżka kaparów
łyżka natki pietruszki
pół ząbka czosnku
odrobina świeżej ostrej papryczki
puszka krojonych pomidorów
sól, pieprz

Makaron gotuję al dente. Na patelnię wrzucam na zimną oliwę drobno posiekany czosnek, papryczkę oraz większość anchois. Na małym ogniu pozwalam im się rozpaść - wtedy dodaję pomidory. Chwilę gotuję do lekkiego zgęstnienia - dodaję połowę natki i połowę kaparów. Sprawdzam czy trzeba dosolić. 
Do sosu wrzucam odcedzony makaron. Mieszam dokładnie. 
Już na talerzach na ułożony makaron kładę na każdej porcji 2 fileciki anchois, posypuje kaparami i natką. 
Smacznego.

Pierwsza odsłona makaronu z sosem pomidorowym  - Tutaj. Są podobne - ale to różne dania.

środa, 14 marca 2012

Burak!!!

Burak w roli głównej. Kolejne warzywo darzone przeze mnie bezkompromisowym uwielbieniem. Kilka przykładów ulubionych "buraczanych" smaków

  • zasmażane młode buraczki ze śmietaną i młode ziemniaczki z koperkiem - marzenie całoroczne. 
  • botwinka z duuuużą ilością koperku (i oczywiście)  młodymi ziemniaczkami - śnię po nocach
  • zimowa sałatka z papryki i buraków - produkowana przez moją siostrę i przechowywana w słoikach - całoroczna przyjemność
  • tarta z botwinką  - będzie już niedługo
  • barszcz - tutaj nikogo nie trzeba przekonywać
  • marynowane całe buraczki
  • i teraz kaszotto z burakami.
Właściwie  potrawa robiona na kształt risotto ale na wyraźną prośbę mojego K. z pęczakiem. Pięknie wygląda i fantastycznie smakuje. W tej potrawie burak wystąpił w 4 postaciach - bazy do kaszotto, smażonych z czosnkiem plasterków, pieczonych chipsów buraczanych i soku. Danie dla nas świetne solo - ale oczywiście może stanowić też dodatek do innych rybnych, grzybowych lub mięsnych przysmaków.

Kaszotto z poczwórnym burakiem

2 duże podłużne buraki (miały ok 10 cm długości )
1 mała drobno posiekana cebulka
2 ząbki czosnku
125 ml czerwonego wina
125 ml soku z buraków ( świeżego lub z butelki tzw jednodniowego) + 40 ml na koniec
szklanka pęczaku
2 łyżki oliwy
łyżka mascarpone (niekoniecznie)
duża łyżka startego sera (użyłam orzechowej goudy) - niekoniecznie - ale polecam
wiórki sera (orzechowa gouda )
50 g rukoli
tymianek i\lub koperek
ciepła woda lub lepiej ciepły bulion
garść włoskich orzechów

Kaszę opłukałam i namoczyłam kilka godzin wcześniej.



Buraki obrałam i jednego z nich pokroiłam w plasterki grubości ok 0,5 cm. Połowę plasterków rozłożyłam na lekko posmarowanej oliwą blaszce i posoliłam oraz popieprzyłam. Piekłam ok 30 minut w termoobiegu przy 180 stopniach C. Drugą część włożyłam do garnka z łyżką oliwy, listkami tymianku , solą, pieprzem i zgniecionym ząbkiem czosnku. smażyłam na małym ogniu ok 30 minut.

Odcedziłam pęczak i starałam się go osuszyć. W rondlu na pozostałą oliwę wrzucałam kolejno cebulę, pokrojonego w kostkę  (1 cm) buraka i posiekany czosnek. Chwilę smażyłam dodałam też pieprz. Po ok 10 minutach zwiększyłam mocno ogień i dorzuciłam do garnka kaszę. Chwila intensywnego mieszania - pęczak oblepił się oliwą - i wlałam wino. Intensywne mieszanie i po wchłonięciu sok z buraków, znów mieszanie i od tej pory po chochelce bulionu (wody). Mieszanie i dolewanie zajęło ok 30 minut - ale ja naprawdę uwielbiam to robić:).
Gdy kasza i buraki były już miękkie wlałam te pozostałe 40 ml soku z buraka, wsypałam koperek i doprawiłam mascarpone.
Podprażyłam włoskie orzechy.
Na talerzach najpierw położyłam czosnkowo  - tymiankowe plastry smażonego buraka, na to kaszotto a na wierzch chipsy. 
Całość zjedliśmy z rukolą z orzechami a ja dodatkowo z orzechową goudą. 
Cóż powiedzieć - pyszne , sycące danie.
A chipsy buraczane domowej produkcji są naprawdę pyszne.

piątek, 3 lutego 2012

Domowe pesto z rukoli i migdałów





Pesto. Prosty sos ze świeżych ziół (lub sałaty lub suszonych pomidorów) orzechów, oliwy, czosnku i sera.
Wspominałam o nim przy okazji Makaronu z ziemniakami. Wtedy do sosu wykorzystałam świeżą bazylię i  pestki słonecznika. W obecnej wersji jest rukola - bo uwielbiam jej pikantny smak i są migdały bo kocham ich słodycz. Jak zwykle nie dodaję sera. Mój serofob go nie jada.  Przepis jest prosty oto on.

Pesto z rukolą i migdałami

duża garść rukoli - ok połowy opakowania 100 g
mała garść migdałów 
ząbek czosnku
sól, pieprz
oliwa  lub olej z orzechów laskowych
Całe migdały prażę chwilę na suchej patelni - to wzmacnia ich smak - ale uważam by ich nie spalić. Umytą rukolę siekam na desce. W moździerzu rozgniatam ziarenka pieprzu i rozcieram ze szczyptą soli czosnek po chwili dorzucam migdały i wszystko razem rozgniatam na gruboziarnistą pastę. Teraz dodaję rukolę. Ucieram aż konsystencja będzie dla mnie odpowiednia. Bardzo lubię widzieć składniki ale jeśli ktoś woli może zmiksować w blenderze na gładko. Dolewam oliwy ok 30-40 ml. Gotowe.

Idealne do makaronu, kasz i na grzanki. Świetne do zapieczenia z domowymi bułeczkami. To właśnie to pesto wykorzystałam w przepisie na :"Farro z zimowymi warzywami".

Awangarda Smaku

środa, 1 lutego 2012

Farro na gorąco:)



Czy farro to kasza?
Mam wrażenie, że jednak nie. Jest jeszcze bardziej pierwotne i nieprzetworzone.
Farro to pszenica orkiszowa. Pierwszy raz jadłam ją w Toskanii - gdzie zresztą zaopatrzyłam się w zapasy tego przysmaku.
Z kilku torebek tego ziarna została jedna. Postanowiłam nie robić z niego zupy ale coś w rodzaju "kaszotto". Zapiekane ziarna orkiszu z zimowymi warzywami i pesto z rukoli. Przepyszne, sycące zimowe danie. Do tego bardzo łatwe do zrobienia.  Takie "comfort food".
Spokojnie farro można zastąpić pęczakiem. Będzie równie pysznie:)


Zapiekane farro z zimowymi warzywami i domowym pesto z rukoli
( dla 2 osób)


250 g farro lub pęczaku (pęczak można namoczyć)
2 duże marchewki
1 średni seler korzenny
2 średnie pietruszki
ząbek czosnku
3 małe cebule
2 łyżki oliwy
0,5 l  rosołu (ale można dodać wodę)
sok z połowy cytryny
sól , pieprz
natka pietruszki
2 łyżki pesto z rukoli
cukinia
łyżka masła lub oliwy


Warzywa czyli marchew, pietruszkę i seler pokroiłam w gruba kostkę ok 1,5 cm a cebulę na połówki. Do garnka z grubym dnem  (nadającego się do piekarnika) wrzuciłam warzywa i cebulę oraz 1,5 łyżki oliwy. Całość mocno popieprzyłam  i lekko posoliłam. Na małym ogniu dusiłam dwadzieścia minut pod przykryciem.
Piekarnik nastawiłam na 110 stopni C i podgrzałam rosół. Dodałam do garnka opłukane farro i zwiększyłam ogień. Cały czas mieszając dorzuciłam pół posiekanego czosnku. Mieszałam tak długo aż wszystkie ziarna były dokładnie oblepione tłuszczem (metoda podobna jak w risotto) starając się nie uszkodzić.  Dolałam rosół, pół łyżki masła i dosoliłam do smaku. Zagotowałam i włożyłam  przykryte na ok 60 minut do piekarnika*. Można zajrzeć w trakcie i ewentualnie dolać nieco płynu.
Tuż przed zjedzeniem na pozostałej oliwie z masłem udusiłam pokrojoną w romby cukinię z pietruszką i pozostałym czosnkiem. Oczywiście również lekko posoliłam i popieprzyłam.
Na talerz wyłożyłam farro, obłożyłam cukinią skropiłam sokiem z cytryny i na sam wierzch dodałam pesto.**

Było przepyszne:)
Słodycz warzyw jest taka kojąca. A takie danie z piekarnika nie wymaga zajmowania się nim i jest gotowe do podania gdy zmarznięci domownicy wracają do domu - a nie lubią dzwonić że będą za 15 minut.

*Tak niska temperatura pozwala dojść kaszy i warzywom - to najlepszy sposób na kasze! bez szkody dla smaku mogą tam siedzieć jeszcze dłużej. Oczywiście można to danie zrobić na gazie ale wtedy trzeba uważać na przypalenie - i juz nie będzie tak comfort;)
** można polać po prostu oliwa i posypać natką lub innymi ziołami  albo zastąpić rukolowe pesto innym ulubionym:)

Dania Postne

Awangarda Smaku

środa, 4 stycznia 2012

Nie lubię pomidorowej:)



Jeśli miałabym podać danie, którego wyjątkowo nie lubię byłaby to zdecydowanie zupa pomidorowa. Od lat jej nie jadam ku zdziwieniu wielu osób. Często kusił mnie jej zapach, czasem wygląd ale... no właśnie to była pomidorowa.
Ale dziś naszła mnie na nią ochota. Tradycyjna odpadała. Postanowiłam zrobić zupę zdolną mnie zadowolić. 
Udało się. 
Zapraszam. 

Właściwie od czasu do czasu można zjeść pomidorową.

Zupa krem z pomidorów i warzyw z cieciorką i grzankami 
(ok 3 porcji)

1 marchewka pokrojona w drobną kostkę
1 pietruszka pokrojona w drobna kostkę
ćwierć fenkułu pokrojonego w drobną kostkę
2 łodygi selera naciowego pokrojonego drobno
2 ząbki czosnku drobno pokrojone
puszka krojonych pomidorów
duża szczypta pieprzu
sól
cieciorka
1 bułeczka - najlepiej w rodzaju ciabatty lub focacci - ja użyłam focacci rozmarynowej.
2 łyżeczki oliwy lub masła klarowanego
Świeże zioła - bazylia i szałwia

W średnim rondlu rozgrzałam masło (oliwę) i wrzuciłam warzywa z 1 ząbkiem czosnku. Dorzuciłam do nich szczyptę soli i sporo pieprzu. Na  bardzo małym ogniu dusiłam ok 20 minut. Pod koniec były bardzo lekko zrumienione. Dolałam do nich puszkę pomidorów i półtorej puszki wody;)(po prostu przy okazji płuczemy puszkę). Gotowałam kilka minut. W tym czasie na patelnię wrzuciłam pozostały czosnek, wlałam oliwę i wrzuciłam porwane kawałeczki focacci. Zrumieniłam je lekko na bardzo małym ogniu.
Połowę bułek wrzuciłam do garnka z zupą - do drogiej połowy dodałam kilka listków świeżej szałwii i pozostawiłam na malutkim ogniu.
Zmiksowałam ręcznym blenderem zawartość garnka - postawiłam na ogniu i dodałam kilka posiekanych liści bazylii.
Przepłukałam gorącą wodą cieciorkę. 
Na talerz wlałam zupę, dodałam kilka łyżek gorącej cieciorki i grzanki. Całość ozdobiłam listkiem bazylii.

Smacznego.

Myślę że dodatek chili byłby miły;) -ale miałam ochotę na coś łagodnego.
Nie muszę chyba dodawać, że to mój własny przepis?


A jaka jest Twoja ulubiona pomidorowa?





Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...