Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasze ryż i spółka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasze ryż i spółka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2013

Risotto z czereśniami

Namiętnie oglądam powtórki Podróży Kulinarnych Roberta Makłowicza.  To bardzo miłe chwile gdy mój idol:) przechadza się uliczkami, promenadami miast Europy, Afryki, Azji czy Ameryki i opowiada o smakach i kulturze odwiedzanych miejsc okraszając te opowieści anegdotami historycznymi.
Akurat na samym początku sezonu czereśniowego zobaczyłam program z sekretami CK chorwackiego wybrzeża gdzie Pan Robert przygotował risotto z czereśniami i musującym winem. Wyglądało to bardzo obiecująco. Więc w upalny dzień przygotowałam tą potrawę.
Idealna na lekką kolację. Delikatny smak czereśni podkreślony winem. Poezja na talerzu. A do tego lampka białego wina - Życie jest piękne:)

I niespodzianka  to nie jest deser!!!!

Niestety nie miałam wina musującego - więc użyłam  wino białe półsłodkie. 

niedziela, 14 kwietnia 2013

Królik...po prostu


Królik nie tylko dla dzieci - to temat na dzisiaj. 
Mam wrażenie, że we współczesnym polskim domu królik gości tylko na talerzach najmłodszych smakoszy. Jest ceniony przez mamy za wiele zalet- nie uczula, ma mało tłuszczu, dużo łatwo przyswajalnego białka oraz znikomą ilość cholesterolu.
I ma doskonały smak. 
Jedzą je Hiszpanie, Włosi - jedzmy i my.

Dzisiejsza propozycja jest bardzo klasyczna wg tradycyjnego przepisu mojej rodziny z moja maleńką zmianą. Zapraszam:)
Do podania proponuję - ryż jaśminowy  z zielonym groszkiem i cudownie aromatyczną soczewicę.
Ryż z groszkiem to takie dzieło przypadku - po prostu pewnego dnia dorzuciłam resztkę groszku do gotującego się ryżu. Zachwyciła mnie prostota smaku, słodycz i subtelny aromat. 
A soczewica -- to inna historia :)
Zapraszam.



środa, 10 kwietnia 2013

Dekadenckie risotto z łososiem -- czyli resztki po imprezie:)





Risotto to moja kulinarna miłość. Prawie tak wielka jak wszelkie makarony. I tak też je traktuję. Czasem jest to przemyślana kompozycja smaków jak Risotto ze szparagami czy też Jesienne risotto z rydzami i cukinią a czasem po prostu danie z tego co akurat jest pod ręką jak nasze ulubione Risotto z cukinią i cieciorką wzbogacone kurkami. Jeśli tylko pilnuję zasad - czyli użyję właściwego ryżu, dobrego wywaru oraz pochamuję się przed wrzuceniem do garnka zbyt wielu składników  (tak, tak to nie bigos tutaj można przesadzić bez problemu) wychodzi danie wspaniałe. 
Tak było też tym razem  po cudownej imprezie zostało mi trochę ścinków ze świeżego łososia, resztka szampana w butelce i kilka pomidorków koktailowych  - w sam raz by zrobić z tego risotto. Nie takie zwyczajne bo dekadenckie risotto z resztek:)
Polecam -  i to bardzo bo łososia można kupić już prawie wszędzie - do tego dania naprawdę  wystarczy odrobina - i jest to ciekawy sposób by niejadki rybne przekonać do ryb:).


poniedziałek, 4 lutego 2013

Gdy nic się nie chce robić a człowiek głodny...



Późne powroty do domu zimą bywają trudne. Niby coś się zjadło w ciągu dnia, ale zimno, ciemno, głodno a gotować się nie chce bo zmęczenie i tak późno to raczej coś lekkiego ale jednak na ciepło ... no właśnie. Oto  ciepła sałatka do zrobienia w 20 minut. Wyjątkowo nie miałam ochoty na makaron:) (tak zdarzają się takie dni:))
Pomysł przyszedł spontanicznie - sam w czasie gdy gotował się brązowy ryż. Po prostu wykorzystałam moje ulubione połączenie Fasoli i tuńczyka.
Jak zwykle w prostych połączeniach stawiam na jakość - tutaj nie idę na kompromis.

czwartek, 24 stycznia 2013

Kojące, sycące, komfortowe - oto Risotto dyniowe

Moja dłuuuga przerwa  w blogowaniu nie była na szczęście przerwą w gotowaniu. Oto jedno z dań, które bardzo mnie zauroczyło. Risotto Dyniowe tutaj z dodatkiem cielęciny z szałwią- znakomite połączenie delikatnych  - ale nie mdłych smaków - na dni kiedy masz ochotę na coś kojącego i nieskomplikowanego.
Zaletą tego i każdego innego risotta jest czas przygotowania. Pisałam już o tym wielokrotnie ale dla mnie to jedna z najulubieńszych postaci ryżu - dająca pole do działania, pozwalająca uwolnić wyobraźnie i lodówkę:).

środa, 16 maja 2012

Risotto szparagowe


Gotując dania ze szparagami , nie mogłam pominąć risotta.
Risotto to dla mnie ulubiony sposób na ryż. Danie idealnie relaksujące - stoję sobie przy garach, popijam wino, mieszam i rozmawiam z moim K. O tym jak nam minął dzień, o tym ze zrobiło się zimno jak co roku, (uwielbiam te chwile)
To jedno z tych dań które gotuję tuż przed zjedzeniem. Ja mogę poczekać ono nie . Gotowanie to przecież tylko 20 minut. Mieszanie, wąchanie , dolewanie. Aromaty przenikają się, krążą po kuchni i dają obietnicę doskonałego dania.
Lubię mieszać faktury, smaki - dlatego podaję moją autorską wersję.
Zapraszam.

Risotto ze szparagami
dla 2 osób


minimum pół pęczka białych szparagów
kilka zielonych szparagów 
mała młoda cebulka
ząbek młodego czosnku
100 ml białego wytrawnego wina
szklanka ryżu arborio
sól, pieprz
2 łyżki masła
łyżka oliwy
świeże zioła - tutaj oregano
ewentualnie kilka plasterków specku
gorący wywar szparagowy:)

Najpierw ok 25 minut gotuję wywar z odłamanych końców szparagów i obierków szparagowych dodając do niego sporo soli i odrobinę masła. (To ekonomiczne i rozsądne rozwiązanie bo obierki i tak mam i  mogę przygotować go nieco wcześniej a obrane szparagi przechowuję zawinięte w wilgotną ściereczkę w lodówce). 

W rondlu z grubym dnem rozgrzewam oliwę z 1 łyżką masła , dorzucam bardzo drobno posiekaną cebulkę, trochę drobno posiekanego oregano i pieprz. Po ok 3 minutach na małym ogniu wrzucam drobno posiekany czosnek i prawie od razu ryż. Zwiększam ogień i mieszam ok 3 minut. Tłuszcz musi ładnie oblepić ryż, którego ziarenka powinny zrobić się lekko przejrzyste. Pora na wino- wlewam je i energicznie mieszam. Gdy całe odparuje zmniejszam ogień i zaczynam powoli, porcjami dolewać gorący wywar szparagowy. Cały czas mieszam.!!!!
Rozgrzewam patelnię grillową.
Białe szparagi obrane i pokrojone trafiają do garnka. Mieszam i dolewam wywar aż ryż będzie jeszcze lekko al dente a całość potrawy będzie aksamitnie kusząca. 
W miedzyczasie grilluję zielone szparagi.
Dokładam do rondla 1 łyżkę masła, mieszam i przykryte odstawiam na 1 minutę już bez podgrzewania. (jeśli używacie sera to właśnie jest na to pora - dodaje się go razem z masłem).
Zielone szparagi odkładam na bok a na patelni grilluję na chrupko plastry specku.
Na talerzu ułożyłam risotto, obok zielone szparagi i na wierzchu speck. Całość można polać wytopionym tłuszczem (ciekawie smakuje) . Z wierzchu posypałam świeżym oregano. 
Polecam


Inne moje risotta to:

Szparagi na stół

środa, 14 marca 2012

Burak!!!

Burak w roli głównej. Kolejne warzywo darzone przeze mnie bezkompromisowym uwielbieniem. Kilka przykładów ulubionych "buraczanych" smaków

  • zasmażane młode buraczki ze śmietaną i młode ziemniaczki z koperkiem - marzenie całoroczne. 
  • botwinka z duuuużą ilością koperku (i oczywiście)  młodymi ziemniaczkami - śnię po nocach
  • zimowa sałatka z papryki i buraków - produkowana przez moją siostrę i przechowywana w słoikach - całoroczna przyjemność
  • tarta z botwinką  - będzie już niedługo
  • barszcz - tutaj nikogo nie trzeba przekonywać
  • marynowane całe buraczki
  • i teraz kaszotto z burakami.
Właściwie  potrawa robiona na kształt risotto ale na wyraźną prośbę mojego K. z pęczakiem. Pięknie wygląda i fantastycznie smakuje. W tej potrawie burak wystąpił w 4 postaciach - bazy do kaszotto, smażonych z czosnkiem plasterków, pieczonych chipsów buraczanych i soku. Danie dla nas świetne solo - ale oczywiście może stanowić też dodatek do innych rybnych, grzybowych lub mięsnych przysmaków.

Kaszotto z poczwórnym burakiem

2 duże podłużne buraki (miały ok 10 cm długości )
1 mała drobno posiekana cebulka
2 ząbki czosnku
125 ml czerwonego wina
125 ml soku z buraków ( świeżego lub z butelki tzw jednodniowego) + 40 ml na koniec
szklanka pęczaku
2 łyżki oliwy
łyżka mascarpone (niekoniecznie)
duża łyżka startego sera (użyłam orzechowej goudy) - niekoniecznie - ale polecam
wiórki sera (orzechowa gouda )
50 g rukoli
tymianek i\lub koperek
ciepła woda lub lepiej ciepły bulion
garść włoskich orzechów

Kaszę opłukałam i namoczyłam kilka godzin wcześniej.



Buraki obrałam i jednego z nich pokroiłam w plasterki grubości ok 0,5 cm. Połowę plasterków rozłożyłam na lekko posmarowanej oliwą blaszce i posoliłam oraz popieprzyłam. Piekłam ok 30 minut w termoobiegu przy 180 stopniach C. Drugą część włożyłam do garnka z łyżką oliwy, listkami tymianku , solą, pieprzem i zgniecionym ząbkiem czosnku. smażyłam na małym ogniu ok 30 minut.

Odcedziłam pęczak i starałam się go osuszyć. W rondlu na pozostałą oliwę wrzucałam kolejno cebulę, pokrojonego w kostkę  (1 cm) buraka i posiekany czosnek. Chwilę smażyłam dodałam też pieprz. Po ok 10 minutach zwiększyłam mocno ogień i dorzuciłam do garnka kaszę. Chwila intensywnego mieszania - pęczak oblepił się oliwą - i wlałam wino. Intensywne mieszanie i po wchłonięciu sok z buraków, znów mieszanie i od tej pory po chochelce bulionu (wody). Mieszanie i dolewanie zajęło ok 30 minut - ale ja naprawdę uwielbiam to robić:).
Gdy kasza i buraki były już miękkie wlałam te pozostałe 40 ml soku z buraka, wsypałam koperek i doprawiłam mascarpone.
Podprażyłam włoskie orzechy.
Na talerzach najpierw położyłam czosnkowo  - tymiankowe plastry smażonego buraka, na to kaszotto a na wierzch chipsy. 
Całość zjedliśmy z rukolą z orzechami a ja dodatkowo z orzechową goudą. 
Cóż powiedzieć - pyszne , sycące danie.
A chipsy buraczane domowej produkcji są naprawdę pyszne.

środa, 1 lutego 2012

Farro na gorąco:)



Czy farro to kasza?
Mam wrażenie, że jednak nie. Jest jeszcze bardziej pierwotne i nieprzetworzone.
Farro to pszenica orkiszowa. Pierwszy raz jadłam ją w Toskanii - gdzie zresztą zaopatrzyłam się w zapasy tego przysmaku.
Z kilku torebek tego ziarna została jedna. Postanowiłam nie robić z niego zupy ale coś w rodzaju "kaszotto". Zapiekane ziarna orkiszu z zimowymi warzywami i pesto z rukoli. Przepyszne, sycące zimowe danie. Do tego bardzo łatwe do zrobienia.  Takie "comfort food".
Spokojnie farro można zastąpić pęczakiem. Będzie równie pysznie:)


Zapiekane farro z zimowymi warzywami i domowym pesto z rukoli
( dla 2 osób)


250 g farro lub pęczaku (pęczak można namoczyć)
2 duże marchewki
1 średni seler korzenny
2 średnie pietruszki
ząbek czosnku
3 małe cebule
2 łyżki oliwy
0,5 l  rosołu (ale można dodać wodę)
sok z połowy cytryny
sól , pieprz
natka pietruszki
2 łyżki pesto z rukoli
cukinia
łyżka masła lub oliwy


Warzywa czyli marchew, pietruszkę i seler pokroiłam w gruba kostkę ok 1,5 cm a cebulę na połówki. Do garnka z grubym dnem  (nadającego się do piekarnika) wrzuciłam warzywa i cebulę oraz 1,5 łyżki oliwy. Całość mocno popieprzyłam  i lekko posoliłam. Na małym ogniu dusiłam dwadzieścia minut pod przykryciem.
Piekarnik nastawiłam na 110 stopni C i podgrzałam rosół. Dodałam do garnka opłukane farro i zwiększyłam ogień. Cały czas mieszając dorzuciłam pół posiekanego czosnku. Mieszałam tak długo aż wszystkie ziarna były dokładnie oblepione tłuszczem (metoda podobna jak w risotto) starając się nie uszkodzić.  Dolałam rosół, pół łyżki masła i dosoliłam do smaku. Zagotowałam i włożyłam  przykryte na ok 60 minut do piekarnika*. Można zajrzeć w trakcie i ewentualnie dolać nieco płynu.
Tuż przed zjedzeniem na pozostałej oliwie z masłem udusiłam pokrojoną w romby cukinię z pietruszką i pozostałym czosnkiem. Oczywiście również lekko posoliłam i popieprzyłam.
Na talerz wyłożyłam farro, obłożyłam cukinią skropiłam sokiem z cytryny i na sam wierzch dodałam pesto.**

Było przepyszne:)
Słodycz warzyw jest taka kojąca. A takie danie z piekarnika nie wymaga zajmowania się nim i jest gotowe do podania gdy zmarznięci domownicy wracają do domu - a nie lubią dzwonić że będą za 15 minut.

*Tak niska temperatura pozwala dojść kaszy i warzywom - to najlepszy sposób na kasze! bez szkody dla smaku mogą tam siedzieć jeszcze dłużej. Oczywiście można to danie zrobić na gazie ale wtedy trzeba uważać na przypalenie - i juz nie będzie tak comfort;)
** można polać po prostu oliwa i posypać natką lub innymi ziołami  albo zastąpić rukolowe pesto innym ulubionym:)

Dania Postne

Awangarda Smaku

wtorek, 22 listopada 2011

Owsianka - śniadanie idealne


Lubicie owsiankę?  Ja tak! Jestem  genetycznie obciążona zamiłowaniem do zup mlecznych na śniadanie. Moja babcia i mama gotowały mi zupy mleczne przez całe dzieciństwo - wtedy numerem jeden był grysik na mleku ugotowany na gęsto z sokiem malinowym lub borówkami ze słoika. A może było to lane ciasto też bardzo geste? Albo ryż na mleku pachnący wanilią lub cynamonem? Szczerze mówiąc uwielbiałam wszystkie te zupy. Może dlatego że mleko było od naszej krowy o niespotykanym imieniu "Malina"? 
Wtedy owsianka też mi smakowała  ale raczej dostawałam ją formie zupy. 
Dziś to owsianka jest numerem jeden. Ale zmieniłam jej konsystencję. Moja musi być! bardzo gęsta. I koniecznie z różnymi dodatkami. Taką owsiankę gotuję od wielu lat - właściwie od czasu kiedy wyprowadziłam się z domu. Często na patelni:). To idealne zimowe śniadanie - daje energię na cały dzień i  pomimo sporej kaloryczności  - bardzo zdrowe.
Kiedyś moja przyjaciółka Ania powiedziała mi że owsiankę należy gotować przynajmniej 30 minut bo wtedy najpełniej korzystamy  z jej zdrowotnych właściwości. Dlatego teraz zalewam ją wodą od razu gdy wstanę - a gotuję po prysznicu:).
Dzisiaj przepis podstawowy i jako dodatek smażone jabłka z miodem i migdałami. Wygląda trochę jak deser i idealnie smakuje:)

Owsianka przepis podstawowy
(dla 1 osoby)

50 g płatków owsianych - nie błyskawicznych ok 6 pełnych łyżek
100 ml wody
100 ml mleka
szczypta soli

Płatki owsiane zalewam wodą w rondelku lub na patelni i zostawiam na chwilę. Po kilku minutach gotuję z solą na małym ogniu, często mieszając. Gdy wchłonie wodę zalewam mlekiem i znów gotuję do zgęstnienia. Gotowe. Podaję albo na płaskim albo na niezbyt głębokim talerzu z różnymi dodatkami.

Jabłka smażone do owsianki

1 jabłko umyte i pokrojone w plasterki (ja kroję na ćwiartki i te ćwiartki na półksiężyce)
1\2 łyżeczki masła
1\2 łyżeczki miodu (użyłam miodu z nawłoci od pana Wody z Paleśnicy) lub mała łyżeczka brązowego cukru
kilka posiekanych migdałów (lub więcej;))
szczypta cynamonu

Masło rozpuszczam na patelni na małym ogniu i układam plasterki jabłek - pojedynczą warstwą. Smażę je do zrumieniania z obu stron i na sam koniec dorzucam posiekane migdały. Jeśli używam cukru a nie miodu sypię go właśnie teraz na patelnię.
Podsmażone jabłka układam na owsiance, polewam miodem i na koniec oprószam cynamonem. 
Smacznego

Jest to danie z serii dzieci też to lubią - sprawdźcie i informujcie o efektach.  
Acha , faceci też takie jedzą - przynajmniej większość mi znanych:).




niedziela, 9 października 2011

Risotto z cukinią i rydzami

W tym miesiącu tematem przewodnim  konkursu w którym biorę udział jest dynia i rodzina:). 
Na szczęście jest ta rodzina. Czyli mogę użyć cukinii:) - bo to moje ulubione warzywo. Mogłam wykorzystać cukinie które przywiozłam od Mamy. Do tego Rodzice przywieźli mi rydze. Prawdziwe pyszne, świeże rydze.  Pomarańczowe cudo - dla mnie najlepsze grzyby. Czekam na nie cały rok - tu gdzie mieszkam trudne do dostania - wręcz nieosiągalne. Usmażone na maśle zjedzone z kromką chleba są rarytasem równym najwymyślniejszym daniom.
Do dania konkursowego użyłam obu przysmaków i powstało cudownie aromatyczne risotto. Zjedliśmy je na śniadanie:) - bo dlaczego nie?
Wspaniałe, piękne pachnące, sycące. Idealne.
Tak ten przepis zasługuje na prezentację w konkursie.
Zasady przygotowania risotta podałam tutaj. 

Jesienne risotto z rydzami.




1 szklanka ryżu arborio
1/3 szkalnki dobrego białego wina (jeśli nie mamy naprawdę dobrego to nie dodajemy)



1 mały drobno posiekany por biała część
2 łyżki masła
2 szklanki rosołu warzywnego
1 spora młoda cukinie
łyżeczka drobno posiekanych listków selera
4 rydze pocięte w paski
łyżka koperku
natka pietruszki
sól, pieprz

ponadto:
kilkanaście rydzy
1/4 kostki masła
sól, pieprz

W garnku  na średnim gazie rozpuścić połowę masła wrzucić pora i pokrojone rydze i po 3 minutach ryż z selerem. Mieszamy przez kilka minut aby każde ziarenko było oblepione tłuszczem - ryż powinien zrobić się lekko przeźroczysty. Wtedy wlewamy wino  i gdy odparuje zaczynamy dolewać gorący rosół. Partiami i powoli - cały czas mieszając. To całkiem relaksujące i przyjemne. 
W tym czasie zaczynamy smażyć rydze. Robimy to po prostu. Na rozpuszczone masło kładziemy kapelusze grzybów blaszkami do góry. Smażymy aż masło zrobi się bardzo klarowne i pomarańczowe. Wtedy je solimy i pieprzymy. Można mieszać ale nie trzeba. 
Po ok 10 minutach gotowania i mieszania ryżu dorzucamy pokrojoną w półplasterki młodą jędrną i świeżą cukinię.
Gotujemy jeszcze kilka minut nie zapominając o dolewaniu płynu. Ryż powinien pozostać jędrny!. Gdy uznamy że jest prawie gotowy dodajemy pozostałą łyżkę masła i koperek. Mieszamy i zostawiamy pod przykryciem na 2 minuty.
Podajemy ze smażonymi rydzami. Polewając całość niesamowicie aromatycznym rydzowym masłem.
Delektujemy się najlepiej w miłym towarzystwie.
Brak sera nie jest przeoczeniem. 







niedziela, 25 września 2011

Risotto




W tym roku w naszym prywatnym rankingu dań mazurskich risotto na które podam niżej przepis pobiło wszystkie inne dania. Prostota i świeże dobrej jakości składniki zawsze wygrywają.

Risotto - klasyka kuchni włoskiej. Dobrze przygotowane jest kremowe i aksamitne, z jędrnymi ziarenkami ryżu zatopionymi w sosie. Jego przygotowanie nie jest trudne - wymaga jednak poświęcenia mu czasu (20 minut)  w zamian odwdzięczy się nam wyjątkowym smakiem.
Gotować risotto nauczyłam się we Włoszech - następnie wielokrotnie gotowałam je w domu. Nie jest to nudne danie. Podobnie jak makaron można je jeść na dziesiątki sposobów. Nie jest też w swojej najbardziej podstawowej (i przepysznej) wersji Risotto alla milanese zbyt fotogeniczne. Prawdę mówiąc wygląda jak danie dla niemowlaków lub dietetyczna papka. Ale smak jest nieziemski. dlatego zachęcam Was do wypróbowania i polubienia tego dania.
Risotto świetnie sprawdzi się podczas uroczystej kolacji ale równie dobrze na Mazurach.

Kilka słów odnośnie risotta autorstwa Agnieszki Kręglickiej

"Risotto - sztandarowe danie północnych Włoch - to ryż ugotowany w taki sposób, że każde ziarenko jest osobne i jędrne, a razem łączy je kremowy sos powstały z powolnego gotowania tegoż ryżu w esencjonalnym bulionie. Podawane jest tak jak zupa lub makaron: pomiędzy zaostrzającą apetyt przekąską a głównym daniem mięsnym lub rybnym.
Odpowiednia odmiana ryżu o krótkich okrągłych ziarnach, np. dostępny u nas arborio, puchnie od pochłoniętego bulionu, w środku pozostaje al dente, a na zewnątrz rozmaśla się i oddaje skrobię, zagęszczając sos. Żeby to się udało, ryżu na risotto nie wolno płukać. Podsmaża się go leciutko w maśle lub oliwie z cebulką, dodaje do smaku jakieś warzywa, przyprawy, wino, mięso albo ryby i stopniowo wlewa gorący rosół. Tylko tyle, ile ryż jest w stanie wchłonąć. Przez kilkanaście minut gotuje się i miesza, pilnując, żeby z kremowego risotto nie stało się kleiste. Ostatnim ruchem jest wmieszanie łyżki masła lub tartego parmezanu. Danie podaje się od razu, nie da się go zrobić wcześniej i odgrzać, dlatego w dobrych restauracjach zawsze trzeba na nie czekać."

Risotto z cukinią i cieciorką wzbogacone kurkami
(dla 4-5 osób)


2 szklanki ryżu arborio
3\4 szkalnki dobrego białego wina
1 mały drobno posiekany por biała i jasnozielona część

2 łyżki masła



4 szklanki rosołu warzywnego , cielęcego lub drobiowego  lub wody

3 średnie młode cukinie
łyżka drobno posiekanych listków selera
garść kurek (niekoniecznie)
puszka cieciorki
natka pietruszki
sól, pieprz

W garnku  rozpuścić połowę masła wrzucić pora i posiekane kurki i po 3 minutach ryż z selerem. Mieszamy przez kilka minut aby każde ziarenko było oblepione tłuszczem - ryż powinien zrobić się lekko przeźroczysty. Wtedy wlewamy wino  i gdy odparuje zaczynamy dolewać gorący rosół. Partiami i powoli - cały czas mieszając. To całkiem relaksujące i przyjemne. Po ok 10 minutach dorzucamy pokrojoną w półplasterki młodą jędrną i świeżą cukinię ( dziękuję Pani z Krzyży która sprzedawała tam warzywa z własnego ogrodu - przepyszne).
Podajemy z natką i dobrym białym winem.


Jeśli danie ma być dla dzieci - to wino nie będzie przeszkadzało. Cały alkohol wyparuje a danie będzie bardzo aromatyczne. 



niedziela, 19 czerwca 2011

Schabowy?


Czy Wy też mówiąc schabowy macie na myśli opanierowany i usmażony kawałek mięsa? Czasem warto zrobić go inaczej - co nie oznacza mniej smacznie:). W tygodniu szybkich dań - był też ekspresowy schabowy z równie szybkim dodatkiem czyli kuskusem. Pachnący orientalnie i chrupiący migdałami:). Polecam:) To następne danie w 15 minut.

Schabowy na pomarańczowo - orientalną nutę
(na 1 porcję)

3 cienkie kotlety schabowe
sok z połowy cytryny 
30 ml likieru pomarańczowego 
sporo pierzu
szczypta cynamonu
szczypta kuminu
pół ząbka czosnku
łyżka migdałów
łyżka posiekanej natki pietruszki
szczypta soli
łyżka oliwy
pół łyżeczki miodu

Kotlety przyprawiamy pieprzem i połową soku z cytryny. Na suchej patelni lekko prażymy płatki migdałów i odkładamy je na talerzyk. Na tej samej patelni mocno rozgrzewamy oliwę i smażymy kotlety z obu stron. Gdy będą złote wrzucamy posiekany bardzo drobno czosnek i prawie od razu wlewamy resztę soku z cytryny, likier, miód i wsypujemy wszystkie przyprawy. Chwilę dusimy razem mieszając. Musimy uważać bo szybko się przypala. Tuż przed podaniem wsypujemy migdały i natkę pietruszki. 
Polecam z kuskusem i gotowaną na parze młodą marchewką. 


Kuskus z migdałami


Kuskus podprażyłam z migdałami na łyżce oliwy przez ok minutę. Po chwili zalałam go wrząca woda z dodatkiem odrobiny likieru pomarańczowego, soli i soku z cytryny. Doprawiałam odrobiną cynamonu i gdy wchłonął cały płyn wymieszałam widelcem z natką pietruszki i lekko podprażonymi migdałami. Powstał bardzo aromatyczny i pyszny dodatek do czego tylko chcesz. 
Proporcje płynu są zgodne z przepisem na opakowaniu.

Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...