Z tej okazji upiekłam nasz ulubiony chleb. Zwyczajny pszenno - żytni z czarnuszką. Proste składniki, składają się na wspaniały prawdziwy smak.
W tej chwili cały dom pięknie pachnie. Chleb stygnie, delikatnie pęka mu skórka...
Takich chwil życzę wszystkim.
Chleb jest oczywiście na zakwasie. Wykorzystałam zakwas żytni a składniki odmierzyłam kubkiem. Proporcje może nie są apteczne - ale to prosty domowy wypiek. Robiony przy okazji innych prac. Przepis jest mój - doszłam do niego metodą prób i błędów. Jestem z niego bardzo dumna. Zdaniem mojego K. to taki "zwykły" chleb. Domaga się go najczęściej. Pasuje do wszystkiego ale najlepszy jest z masłem. Ma wspaniałą chrupiącą skórkę.
Chleb pszenno - żytni
przygotować wieczorem lub min. 10 h wcześniej
3 łyżki gęstego aktywnego zakwasu żytniego
2 kubki (220 ml) mąki chlebowej żytniej
2\3 kubka wody
Ciasto:
cały zaczyn
3 kubki mąki pszennej chlebowej (użyłam typu 850)
1\2 kubka semoliny
1\2 kubka mąki ziemniaczanej
4 małe łyżeczki soli
1 kubek wody
łyżeczka czarnuszki do posypania (ewentualnie)
Mieszam wszystkie składniki oprócz soli i czarnuszki zagniatając ok 15 minut ciasto. Jeśli jest zbyt suche lub zbyt luźne dolewam wody lub dosypuję mąki. Dopiero teraz dodaję sól i zagniatam ciasto jeszcze przez 2-3 minuty. Wszystko zostawiam do podwojenia objętości co zajmuje ok 3.5h. W czasie wyrastania dwukrotnie składam ciasto ( to znaczy rozciągam je na blacie lekko posypanym mąką, i składam jak list urzędowy na trzy części i potem jeszcze raz na trzy tak, że powstaje paczuszka).
Teraz formuję bochenek i mocno obsypany mąką przekładam do koszyczka do wyrastania a ten wkładam do reklamówki. Zostawiam wszystko na ok 1h.
W międzyczasie nagrzewam piekarnik do 250 stopni C wraz z blachą na której będę piekła chleb. czas na szybkie działanie:)
Chleb wykładam na gorącą blachę. Nacinam żyletką, posypuję czarnuszką mocno spryskuję wodą i wsuwam do piekarnika. Po 10 minutach obniżam temperaturę do 200 stopni. Piekę jeszcze 35 minut. Dobrze jest sprawdzić czy się upiekł stukając w spód chleba. Ma mieć głuchy odgłos. Jeśli nie dopiekam jeszcze 5 minut.
Wyjmuję i od razu delikatnie smaruję wodą. Odkładam na kratce do wystudzenia powstrzymując się przed zjedzeniem piętki przynajmniej 2h.
