poniedziałek, 16 grudnia 2013

Gotowanie z Szefem Kuchni w łódzkim Affogato

Czasem z braku informacji, zaplątania, nieczytania wiadomości na FB i natłoku różnych zdarzeń może niespodziewanie uśmiechnąć się do nas szczęście. Tak jak do mnie.
Potraktowałam to jak wspaniały prezent od Mikołaja. Gotowałam z Szefem Kuchni  mojej ulubionej łódzkiej restauracji "Affogato".
Gotowałam, to za mało powiedziane. To była prywatna lekcja okraszona tysiącami wskazówek, rozmową o kuchni jako takiej i plotkami z kulinarnego światka. Długa rozmowa, szybki przegląd podręcznej biblioteczki - (o kilka pozycji poprosiłam św Mikołaja.) i słodki deser dla mojego K. na wynos. Szczęściara ze mnie:)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Obiecany przepis na Staropolski Piernik Świąteczny

Wpadam tu od czasu do czasu - nie ukrywam straciłam apetyt i mało gotuję. Ale piernik na święta musi być . I to  ten prawdziwy. Najlepszy. Obiecałam Wam na Facebooku przepis na niego i oto on. 

Zdjęcia gotowego zrobiłam w ubiegłym roku. Dzisiejszy śnieg mnie zmobilizował. Jest zima - musi być piernik.  Ja za zrobienie swojego mam zamiar zabrać się jutro . Ktoś się dołączy?

poniedziałek, 14 października 2013

"Król Ziemniak" - czyli wykwintna zupa ziemniaczana z borowikami i rydzami.


Ziemniak królem? 

Tak zwyczajne, pospolite warzywo wyniesieone do godności królewskiej? 
To żart? 
Przecież ziemniak to ...ziemniak.  Nie ma nad czym się zastanawiać. Idzie się do sklepu, lub na rynek kupuje kilo lub worek i się ma . Tani dodatek do obiadu. No ewentualnie jeszcze placki lub frytki się usmaży i do babci lub cioci na pyzy pójdzie. Kto by się nad nim zastanawiał i rozczulał. 

poniedziałek, 30 września 2013

Aktywność na koniec lata - Powideł smażenie:)

Prawdziwe powidło węgierkowe bez dodatku cukru
Gdy rozglądam się po ulubionych blogach to wychodzi jedno. Wszyscy to robią. Przyznaję się - ja też. Od lat. Nie ma właściwie możliwości bym nie zrobiła powideł sama. Uwielbiam je. Uwielbiam zapach jaki jest w domu podczas smażenia powideł. Uwielbiam ich konsystencję, smak. Wszystko:) 
Kojarzą mi się z rodzinnym domem gdzie na blasze w rondlach wolno sobie perkotały przez 3 dni. Potem zapakowane w słoiki i garnki kamionkowe były zimowym pocieszeniem. Najbardziej lubiłam wyjadać je z garnka spod  zapieczonej skórki, szłam z łyżką, podważałm skórkę i ... tak rozprawiałam  się z niejednym garnkiem.:)

Jako idealne jawią mi się powidła opisywane przez Mame i Babcię. Ich sąsiadka miała kocioł miedziany do którego na jeden wsad wchodziło 100 kg sliwek. Kocioł był ogromny. Stawiany nad ogniskiem, w środku smarowany woskiem!. Powideł było 2 rodzaje. Zwyczajne z węgierek - te wydrylowane wsypywało się do kotła z odrobina wody i smażyło 24 h.  I były też powidła ze śliwek damasek (damasceńskich). Lepsze, bo jeszcze bardziej słodkie. Problemem były pestki - nie odchodziły. Więc tutaj procedura przygotowań była inna. Ze śliwek i wody w garach gotowało się "kompot" - ten przez ogromne sito był przecierany do beczek jako glasa. I dopiero w tej postaci trafiał do kotła. Tam praktycznie cały czas mieszany - gotował się 24h. Smak - podobno nie do opisania. W ten sposób przerabiano półkoszek* śliwek każdego gatunku. 


sobota, 14 września 2013

Ciasto ze śliwkami




Dawno mnie tu  nie było. Nie pisałam ale... w moim życiu zachodzą ogromne zmiany i stąd ta niedogodność.  Cieszyły i cieszą mnie wszystkie Wasze pytania o nowy przepis, o to co się dzieje i komentarze do przepisów.
Gotować nadal lubię:).


Dzisiaj bardzo prosta tarta (a może placek?) ze śliwkami.
Szukałam przepisu  zadowalającego mnie i ... wymyśliłam go sama. 
Zapraszam.

środa, 31 lipca 2013

Przekąska do Piwa Książęcego


Na zaproszenie Piwa Książęcego przygotowałam przepis na danie moim zdaniem idealnie komponujące się z piwem Książęce Jasne Ryżowe . 
I wiecie co? 
Wyszło naprawdę super. Moje K. zachwycone a Wy trzymajcie kciuki za mnie w konkursie.

Przepis jest łatwy - jedynie obranie bobu zajmuje kilka minut - reszta to sama przyjemność.
Piwo nie musi być przaśne - tym razem jego lekkość idealnie skomponowała się z owocami morza.
Użyłam świeżych krewetek tygrysich ale do dania można też wykorzystać możliwie duże, mrożone krewetki wcześniej nie obgotowane - one są szare.




czwartek, 18 lipca 2013

Grilluję - wieprza z jabłkami też:)

To ostatni przepis  z serii "Grillluję ... też" wpis. Zrobiłam je przy współpracy z Monini.
Wyszły bardzo smaczne nieoczywiste połączenia.



Większość bardzo prosta- wystarczy uruchomić wyobraźnię i połączyć to co lubimy:)
Wieprzowina z jabłkami to klasyka.
Wzbogacone aromatyczną szałwią i ostrą musztardą cudownie smakuje.  Zapraszam:)

sobota, 13 lipca 2013

Risotto z czereśniami

Namiętnie oglądam powtórki Podróży Kulinarnych Roberta Makłowicza.  To bardzo miłe chwile gdy mój idol:) przechadza się uliczkami, promenadami miast Europy, Afryki, Azji czy Ameryki i opowiada o smakach i kulturze odwiedzanych miejsc okraszając te opowieści anegdotami historycznymi.
Akurat na samym początku sezonu czereśniowego zobaczyłam program z sekretami CK chorwackiego wybrzeża gdzie Pan Robert przygotował risotto z czereśniami i musującym winem. Wyglądało to bardzo obiecująco. Więc w upalny dzień przygotowałam tą potrawę.
Idealna na lekką kolację. Delikatny smak czereśni podkreślony winem. Poezja na talerzu. A do tego lampka białego wina - Życie jest piękne:)

I niespodzianka  to nie jest deser!!!!

Niestety nie miałam wina musującego - więc użyłam  wino białe półsłodkie. 

środa, 10 lipca 2013

Grilluję - serki też:) - czyli lekka sałatka z mailnowym dressingiem


Maliny już są - a w upał nie ma to jak pyszna lekka sałatka z orzeźwiającym sosem malinowym . 
Aby była bardziej sycąca polecam również lekko zgrillowany serek kozi - lekko, prosto i bardzo smacznie.
Po prostu lato na talerzu:)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Tarta z truskawkami - prościej się nie da.




Prawdę mówiąc da się  (to nawiązanie do tytułu posta)- wtedy trzeba iść i kupić albo czekać aż jakaś dobra dusza zlituje się nad nami i dostarczy nam truskawkowe cudo.
Jeśli jednak chcesz zrobić tartę samodzielnie to właśnie ten przepis polecam na pierwszy raz.
To kolejna tarta z truskawkami na moim blogu wcześniejsze przygotowałam w oparciu o przepyszny krem cukierniczy, ta jest nadziana prostym kremem z mascarpone i białej czekolady.
Jej przygotowanie maksymalnie uprościłam - to znaczy zamiast klasycznego kruchego ciasta - użyłam mojego łatwego ciasta na bazie mąki kukurydzianej. Całość działań to ok 1 h - wliczając w to pieczenie. Ciasta nie trzeba ani schładzać ani wałkować. Polecam i zapraszam.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Szybkie ciasto z zapasów


Idzie nowe. 
Stragany zapełniają się cudownymi, pachnącymi soczystymi owocami.
A ja jeszcze mam trochę zachomikowanych zeszłorocznych skarbów w zamrażarce. Co robię? 
Kompot - oczywiście, coś jeszcze?
Tak - ciasto. Proste, szybkie i baaardzo smaczne.
Ładnie przyozdobione może być nawet tortem. Jednak najbardziej lubimy je po prostu - lekko posypane cukrem pudrem.
Całość nie jest bardzo pracochłonna. To po prostu biszkopt z bardzo prostym kremem z serka , białej czekolady i malin.
Lubię dodać zamrożone maliny i ciasto zostawić na 3 h w temperaturze pokojowej. Rozmrażające się owoce barwią krem na różowo.
Jest pysznie.

Poniższy przepis na biszkopt wykorzystuję od wielu lat. Bez żadnych czary mary udaje się . Ważne jest to by doskonale ubić jajka. To cały sekret.


Grilluję ... ryby też


Co tu dużo mówić - grillowana ryba jest świetna - smakuje wyśmienicie , jest zdrowa i pięknie wygląda.

To grillowa i  oliwna  wersja podobnego dania z ubiegłego roku. Jeszcze smaczniejsza. 

Zapraszam.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Tarta z truskawkami i waniliowym kremem - łatwa:)





Prostota często jest tym o czym zapominamy się w naszym życiu. Proste przyjemności dają nam jednak możliwość oddechu, cieszenia się chwilą i spojrzenia na wszystko z właściwej perspektywy. Dystans do otaczającej nas rzeczywistości i spojrzenie w siebie to luksus.

Tartę przygotowałam na rodzinny obiad. Bez napinania, po prostu mieszając podstawowe składniki. Przyznam się - użyłam miksera do zarobienia ciasta - ale można zagnieść je ręcznie.
Ciasto jest uproszczoną wersją naszej ulubionej tarty z truskawkami. To tylko 5 podstawowych składników : mąka, cukier, jajka, mleko oraz dodatkowo truskawki i wanilia.
Zapraszam i polecam.

środa, 5 czerwca 2013

Grilluję ,,, brzoskwinie też.

W ubiegłym roku odkryłam doskonały smak zapieczonych z serkiem brzoskwiń. Cudownym smakiem miękkich brzoskwiń chciałam podzielić się też na grillu z Rodzicami. 
Pierwsze brzoskwinie jeszcze nie są idealne ale dodałam im smaku skarmelizowanym  brązowym cukrem i mocno owocowa oliwą a całość podkręciłam kolendrą i pieprzem.
Zapraszam:)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Grilluję.... ser też

Grillowanie latem to właściwie obowiązek. A ja jestem bardzo obowiązkowa:):):) (to info dla tych którzy mnie nie znają bo cała reszta zna prawdę:):):)). 
Dzisiajszy przepis to propozycja bardziej wykwintna niż zazwyczaj proponuję. Połączenie deseru i dania serowego. 
Wariacja na temat popularnego grillowanego sera z owocami (żurawiną). Tutaj użyłam jednak lekko pikantnej owocowej salsy o bogatym ale orzeźwiającym smaku i glassy balsamicznej.
Polecam:)

poniedziałek, 27 maja 2013

Racuchy z rabarbarem



Mamy ogromną słabość do smażonych potraw. Moje K. może je jeść bez obaw o utratę linii, ja no cóż ... :).
Kilka dni temu na fanpage mojej koleżanki Agaty zobaczyłam placki z rabarbarem. Przyznaję nie jadłam ich do tej pory. Ale gdy zapytałam moje K. rozpromienił się cały. Stwierdził, że racuchy z rabarbarem są super i On jest jak najbardziej na tak i gdybym mogła to On oczywiście i bardzo chętnie:). 
Efektem był dzisiejszy obiad. Na przekór chmurom i deszczowej pogodzie na talerze wrzuciliśmy słoneczne racuchy. Kwaśne jak ...pogoda, wiosenne. 
Jako dodatek świetnie sprawdził się zrobiony na szybko sos truskawkowy. Połączenie rabarbaru i truskawek od dawna należy do moich ulubionych i był to świetny sposób na wykorzystanie ostatnich zapasów z zamrażarki. 
Te racuchy zagoszczą w naszym wiosennym menu na stałe. Świetne na zimne dni. 
Oparłam się na moim ulubionym przepisie na racuchy na maślance ale maślankę kefirem i dorzuciłam rabarbar a całość przygotowań uprościłam.
Polecam.

czwartek, 23 maja 2013

Grilluję - marchewki też







Mówi się że można zgrillować wszystko. To nie jest prawda. Przetestowaliśmy osobiście - Grillowane kiszone ogórki są okropne. Brrr.
Zapewne znacie jescze inne, niezbyt grillowe produkty. 
Ale nie należy do nich marchewka. Gdzieś, kiedyś widziałam zdjęcie marchewki z grilla. Pomyślałam - dlaczego nie. Wymyśliłam sobie smaki pasujące i.... wyszło super. 
Cudne jarskie danie, bogate w smaku lecz lekkie, aromatyczne  ale nie przytłaczające innych. Do zrobienia znacznie wczesniej czyli w trakcie imprezki wszystko mamy gotowe i tylko wrzucamy na chwilę na ruszt i potem do marynaty. 
Naprawdę polecam.
Aromat cytrusów bardzo mi odpowiada w połączeniu ze słodyczą młodych marchewek

środa, 22 maja 2013

Grilluję - bagietki też...



Grillowane bagietki, apetyczne , chrupiące i bardzo aromatyczne.
To dla mnie jeden z naszych  hitów grillowych. Zamiast kupować wątpliwej jakości przemysłowo przygotowane bułki  - wolę zrobić sama pyszne nadzienia. 
Dziś inspirowana świeżym włoskim smakiem sałatki caprese - bagietka z pomidorami, mozzarella i pesto. Prosto i pysznie.  Sycąco. 
Co ważne - taką bagietkę można przygotować w domu i zabrać na grilla do przyjaciół - ochy i achy gwarantowane:)
Bo jest pyszna:)
Ważne by odpowiednio zabezpieczyć ją przed żarem. Mój patent to zawinięcie bułki w mocno zwilżony papier do pieczenia a następnie owinięcie wszystkiego folią aluminiową - błyszczącym do środka. Wychodzi pysznie trzeba tylko kilka razy odwrócić bagietkę na grillu:)

poniedziałek, 20 maja 2013

Big Betty - lubię te smaki

Na początku maja Marta zaprosiła mnie na pierwszą kolację degustacyjną dla blogerów w Big Betty Coctail Bar & Restaurant. Ufam Marcie i jej smakowi więc nie wahałam się długo. Kasa do kieszeni i burzową porą stawiłam się na Rynku Manufaktury w Łodzi.
Oczywiście spotkałam znajomych. Oczywiście poznałam nowe osoby:) 
Big Betty to jasne, przyjemnie urządzone wnętrze z wygodnymi kwiecistymi ławkami i fotelami. Piękne zasłony, ciekawe, stylizowane na gazetę menu oraz ładna zastawa były tylko tłem do przepysznej kolacji. 
Bo było naprawdę pysznie. Owszem, spodziewałam się dobrych dań. Tak, liczyłam na wspaniałe desery - ale to co nam podano przerosło moje oczekiwania.  

Pomidory tydzień 5




Pisanie o pomidorach idzie mi srednio - bo rosną one kiepsko. Ale się nie poddajemy. Przesadzone do doniczek i paletek zaczynają rosnąć na zewnątrz. W słońcu ładnie się zielenią. 
Jak do tej pory nie ususzyliśmy:)

Drukuj przepis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...